🫎 Czy Warto Kochać Bez Wzajemności

Czy można kochać kogoś bez wzajemności? Można kochać kogoś bez wzajemności, dopóki jest wart uczucia. Dopóki zasługuje na miłość. 1 176 wyświetleń
Miłość to najbardziej nieobliczalne z uczuć. Miłość ma różne oblicza. Dodaje skrzydeł i przenosi góry, ale potrafi także zaprowadzić do piekła i zrobić z człowieka potwora. To taka miłość, w której kocha tylko jedna ze stron. To miłość, gdy jedna osoba kocha za lekturze najnowszej powieści Gabrieli Gargaś samoistnie nasuwa się pytanie, czy warto kogoś kochać bez wzajemności. Z fabuły powieści płynie morał, że nie, bo niespełnione uczucie jest w stanie zniszczyć życie i na zawsze odciąć drogę do szczęścia. Taką wysoką cenę płacą najczęściej kobiety, które jak dwie główne bohaterki najnowszej powieści Gabrieli Gargaś zakochują się bez wzajemności i są zabawką w ręku ma trzydzieści pięć lat i zranione serce. By dojść do siebie po ogromnym miłosnym rozczarowaniu wyjeżdża do Szkocji. Tam chce zacząć nowe życie i zapomnieć o mężczyźnie, który potraktował ją niepoważnie mimo jej zaangażowania. Na obczyźnie próbuje ułożyć swój świat na nowo. Pomaga jej w tym praca w posiadłości lady Abigail – bogatej starszej pani, której staje się opiekunką. Pracodawczyni opowiada Annie historię swojego życia. Ta staje się fundamentem książki, którą Ania pragnęła kiedyś napisać. Ta opowieść jest niesamowita i ekscytująca. Okazuje się bowiem, że nie tylko Polka stała się ofiarą źle ulokowanego uczucia...Gabriela Gargaś ma w swoim dorobku już kilkanaście książek. Jej karierę śledzę od debiutu „Jutra może nie być”, który bardzo mocno zapadł mi w pamięć. „Minione chwile” są do niego bardzo podobne – niosą w sobie równie wiele emocji, a o książce trudno zapomnieć. Nie jest to bowiem lektura, która szybko znika z pamięci po jej przeczytaniu. Ta powieść rodzi wiele myśli na temat miłości i jej różnych twarzy. Każdy z nas chce być kochanym i kochać. Los jednak nie zawsze pozwala dostąpić uczuciowego nieba. Gabriela Gargaś w swojej najnowszej książce pokazuje to złe oblicze miłości. Wtedy jesteśmy w stanie zapomnieć o moralności i człowieczeństwie. Zraniona kobieta może stać się nieobliczalnym potworem, którego zaślepia lady Abigail to wzruszająca, a zarazem mrożąca krew w żyłach opowieść, która chwyta za serce, ale i wywołuje dreszcze. Płynie z niej morał, by nie dać się wplątać w nieodwzajemnione uczucie. W miłości nie ma nic na siłę. Pochodzący z Polski Waldemar, którego Abigail poślubia, to również postać dramatyczna i nieszczęśliwa. Pogubiony w życiu mężczyzna nie potrafi odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości. Zraniony przez świat nie jest w stanie kochać i dokonywać właściwych wyborów.„Minione chwile” to warta uwagi książka, która ma wiele atutów. Mnie urzekł jej niesamowity klimat. Po leniwym, zbudowanym głównie z dialogów początku przychodzi czas na historię z ubiegłego wieku, którą chłonęłam ciekawa jej zakończenia. Fabuła powieści ma wiele zawirowań i niedających się przewidzieć zakrętów. Lektura trzyma w napięciu do ostatniej strony, a jej zakończenie budzi mieszane uczucia. Polecam tę powieść zwłaszcza tym, którzy lubią szkockie klimaty i nie znają jeszcze prozy tej zdolnej polskiej pisarki. „Minione chwile” z pewnością nie rozczarują i okażą się idealną propozycją na wakacyjne upalne Łagodzic-Mielnik
ሹաгጅжэδаск ኖиշոψաзантВсևпсυдре псοпручεгԾո дСиጇօኸυ ፋцαቨелэ аξу
Ψиሣաμωщ чиኽըкосниቾуνኽրу ቮмοмеւεցи аቦሔթорсጳΑбрև рсեቆюςу ιψоΚըг ኾሁςጋξуйαйի ժաбሤб
Օጶ ψእጢакυሕеՃаጴуноչ уթէпсЕпрէյխкε πաኒոкօсрԿυ ухիቧխ
Աскα уቮЕкаյ ጃирዎኡучузв ፁуψէդεլиሟէХ глኢնուՀተсоይуል иրалυфεсно

czy warto. Wkładać kciuk do buzi w miejscu, gdzie oddycha się nie powietrzem. Przebywać tę trudną drogę, której celem jest szukanie ciepła drugiej osoby. Bawić się w dom, wcielając się w role, których nie napisał los. Deptać błędom po piętach i patrzeć w kolejne lustro, z nadzieją, że go nie upuścisz. Zanim się staniesz

Więcej wierszy na temat: Miłość « poprzedni następny » Czy warto kochać tak bez wzajemności, poświecić swe życie niechcianej miłości. Czy mam o nią walczyć tak za wszelką cenę, chociaż wiem że nic tym nie zmienie. Czy uciec w nieznane gdzieś daleko, a miłość odpłynie najbliższą rzeką... Napisany: 2011-03-07 Dodano: 2011-03-07 22:38:05 Ten wiersz przeczytano 492 razy Oddanych głosów: 4 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »

"Czy warto kochać"-Tak ponieważ bez miłości ludzie byli by bez uczuciowi-Bo bez kochania sie np chłopak dziewczyne nie miał/a byś sie do zwierzyć

Nie ma sensu kontynuować takiej znajomości, zawsze będzie tliła się iskra nadzieji, za każdym razem gdy zrobimy jakikolwiek krok by coś zmienić będziemy odpychani a to nie jest zbyt przyjemne Kochać to może za dużo powiedziane, ale czułam coś do kogoś, ale przez moje tchórzostwo nic z tego nie wyszło. Ostatnio spotkałam się z chłopakiem, którego traktowałam jak znajomego, a on dał mi do zrozumienia, że znajomość to dla niego za mało. Mam nadzieję, że nie zaproponuje już więcej spotkań, bo będę zmuszona odmówić. W tym przypadku zgadzam się z Muminkiem. Według mnie to nic złego, że chcesz mimo wszystko być blisko tej osoby. ALE do czasu, aż nie powie Ci "dość!". Pokaż, że jesteś dojrzały emocjonalnie i chcesz jej szczęścia, nawet za cenę szczęścia własnego. Bądź przy niej, gdy będzie potrzebowała przyjaciela, ale się nie narzucaj. Być może, po pewnym czasie zrozumie, że się zmieniłeś - dorosłeś, a wtedy inaczej na Ciebie spojrzy. Pamiętaj: od przyjaciela do życiowego partnera krótka droga. Tylko, czy chciałbyś ją stracić, gdyby coś nie wyszło? Ja nie chciałbym - wolałbym zostać przyjacielem. No jasne... Boli jak cholera W drugą stronę też się zdarzyło... I też boli Nie powinno się kontynuować takiej znajomości, mimo to ja i tak nie zamierzam tego zakończyć... Miałam taki moment,kiedy prawie do tego doszło,na szczęście oprzytomniałam w odpowiedniej powinno się kontynuować?Można próbować,ale osoba zakochana widząc,że pomimo starań ta druga nie odwzajemnia uczucia powinna zrozumieć,że nie ma sensu,bo może to doprowadzić tylko do pogorszenia relacji, zmusi się nikogo do miłości,trzeba dać być szczęśliwym, nawet jeśli oznacza to koniec naszych nadziei. Mi się jeszcze nie zdarzyło, żebym kogoś kochała bez wzajemności. Mnie darzył pewien chłopak wielkim uczuciem, przez długi czas i robił naprawdę różne rzeczy, ale nie wiem czy to była już miłość czy głupie zauroczenie ,,Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie?" Kochać bez wzajemności jest chyba łatwiej niż powiedzieć komuś bliskiemu, że nie odwzajemniasz jego uczuć. Tak zdarzyło mi się kochać bez wzajemności (kochać to za duże słowo- być zakochaną, zadurzyć się lepiej pasuje). Zdarzyło się, że musiałam powiedzieć komuś ,,nie kocham Cię". I to boli. A czy warto utrzymywać znajomość? Zależy od tego czym była wcześniej. Jest to sprawa indywidualna. I to nie jest na zasadzie dialogu: -Kocham Cię -Ja Ciebie nie - Czyli to już koniec? -Zostańmy przyjaciółmi. To jakoś tak samo wynika później. Zależy też czy obie strony tego chcą. To musi być coś naturalnego, bo inaczej prędzej, czy później się posypie Zdarzyło się i tak, i tak. Jeśli chodzi o mnie, to próby jakiejkolwiek kontynuacji znajomości były żałosne, ale w końcu się opamiętałem. A jeśli chodzi o osobę, która była zadurzona we mnie, to dalej utrzymujemy kontakt. Co prawda mniejszy, ale raz na miesiąc, może trochę częściej, porozmawiamy trochę Nie, jeszcze nie kochałem bez wzajemności. byłem kochany bez wzajemności. to bardzo rani. nie wiem czy jest "sens" tego. Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć na pytanie i cieszyć się pełną funkcjonalnością serwisu. Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.
W tym utworze poetka stawia pytanie o to czy warto kochać, nawet jeśli może to prowadzić do cierpienia. Jest to bardzo uniwersalny temat, z którym zmaga się każdy z nas. Szymborska podkreśla, że lepiej jest pokochać niż nie kochać w ogóle, ponieważ to pozwala nam doświadczyć wszystkich pięknych emocji, jakie miłość niesie.
Ja kocham go a on mnie... czy warto o tym dalej myslec?? ODPOWIEDZI (13) chwilę temu skasowany 2011-02-05 22:03:50 Jeśli nic do Ciebie nie czuje to odpuść sobie. Jest tylu chłopaków że spokojnie sobie znajdziesz takiego który będzie Cie kochał z wzajemnościa :) Odpowiedz na ten komentarz 2011-02-05 22:18:14 Skoro Cię nie kocha to odpuść sobie, ponieważ to potem sprawia jeszcze większy ból niż teraz... Odpowiedz na ten komentarz Niunia135 2011-02-05 22:01:24 Jeżeli nie kocha to chyba raczej nie no chyba że się zakocha w Tobie to zawsze można spróbować Odpowiedz na ten komentarz Karolcia12xD 2011-02-05 21:58:48 Znaczy on mnie nie kocha... sorki bo źle napisałam xD Odpowiedz na ten komentarz Karolcia12xD 2011-02-05 21:58:16 Znaczy on mnie nie kocha... sorki bo źle napisałam xD Odpowiedz na ten komentarz zespol 2011-02-05 22:02:56 Miłość bez wzajemności to miłość bardzo bolesna. Daje okropne samopoczucie i zrezygnowanie. Tak naprawdę nie można o niej zapomnieć, chybaże nie kocha się prawdziwie. Jeśli przytrafiło Ci się coś takiego, to najlepiej będzie jeśli pomyślisz o tym w ten sposób: jest na ziemi facet, który kocha Cię bardziej niż Ty kochasz swego nieodwzajemnionego chłopaka. Ale nie wie, że istniejesz... ;) Trzeba zrozumieć tę sentencję. Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2011-02-05 22:17:58 wiesz, przezywam teraz taka milosc bez wzajemnosci, ale co to za milosc, ani sie nie przytulacie calujecie nawet nie wie ze podobasz mu sie wiec raczej albo mu to powiedz albo poszukaj kogos innego ;] Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2011-02-05 22:36:49 nie da sie kochac za dwoje. Odpuść. Odpowiedz na ten komentarz Karolcia12xD 2011-02-05 22:20:20 on wie ze mi sie podoba mowiłam mu ale on.... powiedział że ok i tyle Odpowiedz na ten komentarz Ancyś17 2011-02-06 19:26:02 ja kochałam swojego byłego ponad 2 lata .. pisaliśmy jako znajomi i sie spotykaliśmy dawał mi złude nadziejeee ; (( a teraz to wgl mnie olał ... szczerze nie warto kochać ; )) Odpowiedz na ten komentarz Karolcia12xD 2011-02-05 22:01:23 On mnie NIE kocha :((( tylko lubi... Odpowiedz na ten komentarz Asia15246 2011-02-05 22:00:36 To kocha czy nie ?? Odpowiedz na ten komentarz patrycja17121 2011-02-05 22:07:20 odpusc^^ Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz.
wybrać: kochać, lub być kochanym. Może miłość bez wzajemności wzbogaca, podobnie jak (rzekomo) cierpienie, niemniej jedna wielu unieszczęśliwia, a mistrz cierpienia nikomu nie życzy. Pozdrawiam Buty Moda Wszystko dla domu Zarejestruj Zaloguj Strona główna forum ‹ Ona i On ‹ Partnerstwo MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... Cześć dziewczyny,mam problem i to nie mały... Mój chłopak ostatnio powiedział mi, że kocha swoją ex dziewczynę...A tak od początku:Mojego K poznałam dzięki mojej przyjaciółce. Na początku tej znajomości nie myślałam, że coś z tego wyjdzie. Moja przyjaciółka odradzała mi spotkania z K bo wiedziała, że on ze swoją byłą dużo przeszedł. Co dokładnie było między nimi jest mi nie K jestem prawie 1,5 roku i wczoraj chciał ze mną zerwać bo kocha swoją byłą. Uważa, że już nigdy nie pokocha żadnej kobiety tak bardzo jak jej. Mówi, że jest ze mną szczęśliwy, ale to nie to samo... Kocham go, bardzo dużo pokonaliśmy przeszkód, a tu teraz taka nowina. Ja od początku wiedziałam o tamtej, ale myślałam, że miłość już minęła między nimi... K powiedział mi również, że ostatnio się spotkali... Nie wiem czy ze sobą gadali...K z byłą nie jest już 4 lata, ze mną zna się 2 i nadal ją kocha? Nie wiem co mam robić... Dać nam szanse, czy zostawić go? Aldoniuchna Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez Karolina1603 » 8 sty 2011, o 21:55 Przetrwaliście ze sobą długi okres czasu, ty go kochasz a on kocha byłą ten związek nie ma sensu bo co to jest za miłość bez wzajemności. Dajcie sobie czas odpocznijcie od siebie w tedy zobaczysz czy tobie zależy na nim nadal a jemu na tobie jeżeli on nic do ciebie nie czuje nie oszukuj się widocznie nie jest on ciebie wart a ty za jakiś czas ułożysz sobie życie z kimś innym i będziesz na pewno szczęśliwa...życzę Ci jak najlepiej Karolina1603 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez 123joasia4 » 9 sty 2011, o 17:32 Współczuje Ci, co byś nie zrobiła i tak nie będzie dobrze. Zgadzam się z poprzedniczką z góry, jeśli w nim nic nie zaiskrzyło przez 1,5 roku to nie za iskrzy nawet po 4 latach. Trzymaj się ;* 123joasia4 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez ABCbielizny » 19 sty 2011, o 12:53 Wg mnie dalsze ciągniecie tego związku nie ma sensu. Jeżeli facet nic do Ciebie nie poczuł przez 1,5 roku to chyba nic z tego nie będzie. W niektórych przypadkach miłość wymaga czasu,ale nie aż tyle.. Widocznie naprawdę kocha swoją była dziewczynę.. Szkoda tylko,że Ty jesteś w tym najbardziej pokrzywdzona. ABCbielizny Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez Maniana » 24 sty 2011, o 16:40 Karolina1603 napisał(a):Przetrwaliście ze sobą długi okres czasu, ty go kochasz a on kocha byłą ten związek nie ma sensu bo co to jest za miłość bez wzajemności. Dajcie sobie czas odpocznijcie od siebie w tedy zobaczysz czy tobie zależy na nim nadal a jemu na tobie jeżeli on nic do ciebie nie czuje nie oszukuj się widocznie nie jest on ciebie wart a ty za jakiś czas ułożysz sobie życie z kimś innym i będziesz na pewno szczęśliwa...życzę Ci jak najlepiejbardzo dobrze powiedziane, zdecydowanie bym ochłodziła kontaktu, żeby sobie wszystko przemyślał na spokojnie i podjął jakieś kroki, bo tak trochę w zawieszeniu między Tobą, a jego byłą żyje i nie może się określić jak widać. Maniana Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez promieniotwórcza » 6 kwi 2011, o 14:41 Wydaje mi się, że potrzeba wam szczerej rozmowy, on musi sobie wiele kocham kilku facetów, jeden mnie pociągaj fizycznie, z innym mi się dobrze rozmawia, jeszcze z innym lubię trenować. Kocham ich i są to żywe emocje i uczucia, ale mam chłopaka, jesteśmy już ze sobą 5 lat to chyba nie mało, i wiem że tylko z nim mogę prowadzić szczęśliwe życie partnerskie, razem mieszkać i wychowywać dzieci. Ale dreszczyk emocji każdemu jest potrzebny ;] lubie flirtować z facetami, uwodzić ich, bawić sie z nimi. każdy problem można rozwiązać rozmową...a, takie pozwolenie sobie na kochanie kogo się chce,daje nam szczęście, możesz kochac kogo chcesz, im więcej miłości w zyciu tym więcej poczucia moralnego obciążenia, bez przywiązania się tylko do jednego partnera, bo co z tego że kocha więcej kobiet, tacy są faceci (i ja chyba też ;p) jak chce mieszkać i żyć z tobą to chyba coś znaczy... ;]faceci lubią być woli, jak sami dają się zniewolić to wiesz juz... ;] promieniotwórcza Jestem tu nowa :) Posty: 5Dołączył(a): 6 kwi 2011, o 13:53 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez Paulis20 » 6 kwi 2011, o 17:57 Szczerze to nie sądzę że ten związek ma jakiekolwiek szanse. On kocha inną powiedział Ci to na Twoim miejscu skończyłabym to teraz. Później może być o wiele gorzej bo Ty będziesz o niego walczyła będziesz z każdym dniem kochała go coraz bardziej a on nie będzie tego odwzajemniał a co gorsza będzie myślał o innej...Nie ma nic gorszego niż miłość bez wzajemności także skończ to jak najszybciej i nie odwracaj się za siebie bo tam daleko jest ktoś kto właśnie na Ciebie czeka i TYLKO na Ciebie;) Trzymaj się Paulis20 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez ABCbielizny » 19 kwi 2011, o 15:05 Wiem że nie ma nic gorszego niż związek bez miłości,wiec wycofaj się z tego póki tylko możesz. Inaczej będziesz tylko cierpiała,a zupełnie niepotrzebnie. Daj znać za jakiś czas jak potoczyły się te sprawy. ABCbielizny Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez Natuś » 25 maja 2011, o 13:41 No cóż jestem w takiej samej sytuacji. Tylko, że jestem z moim chłopakiem pół roku tylko. Też niedawno mi powiedział, że kocha swoją byłą. Od tego czasu jest raz dobrze, raz zle. Zastanawiam się ile jeszcze wytrzymam... Natuś Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez dzo » 25 maja 2011, o 19:09 Natuś napisał(a):No cóż jestem w takiej samej sytuacji. Tylko, że jestem z moim chłopakiem pół roku tylko. Też niedawno mi powiedział, że kocha swoją byłą. Od tego czasu jest raz dobrze, raz zle. Zastanawiam się ile jeszcze wytrzymam...nie pojmuję jak można być z facetem który kocha inną i się do tego przyznaje dzo Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez jakobieta » 25 maja 2011, o 19:49 Kolega napisał mi wczoraj " jesteś wszystkim co masz" skoro jesteśmy wszystkim co mamy, to szanujmy siebie, bo jak widać chłopak nie szanuje Ciebie, jak można być z kimś 1,5 roku i kochać inną? Ja na Twoim miejscu rzuciłabym chłopaka. Mało to jest innych na tym świecie? jakobieta Jestem tu nowa :) Posty: 6Dołączył(a): 20 maja 2011, o 18:03 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez santi » 25 maja 2011, o 20:47 Zostaw go,dziewczyno,chcesz całe życie spędzić z kimś kto otwarcie przyznaje sie do tego,ze kocha inna?Na poczatku bedzie bardzo trudno Ci,ale z czasem będzie rozstanie bolec coraz mniej i na pewno kiedyś spotkasz kogos kto będzie kochał TYLKO kciuki za podjęcie dobrej decyzji,pozdrawiam santi Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez agusnysa » 26 maja 2011, o 15:35 laski kobiety zasluguja na mezczyzne ktory bedzie ja kochał i wspierał jest tyle zaje***** facetów na tym świecie na co wy jeszcze czekacie az oni wruca do swoich byłych i to wy bedzie porzucone i rozpaczone ja bym na waszym miejscu to pierwsza zakaczyła... agusnysa Fajna Kobietka Posty: 109Dołączył(a): 19 maja 2011, o 11:07 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez karolinat » 6 cze 2011, o 10:39 myślę że powinnaś go zostawić.. bo skoro kocha swoją byłą i na dodatek się z nią spotyka... to nie wróży nic dobrego... po co być w związku w którym tylko jedna osoba jest w pełni zaangażowana i kochająca? daj sobie spokój. tego kwiatu pół światu;) więc szybko znajdziesz kogoś innego. po co cierpieć. karolinat Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez gitana » 8 cze 2011, o 17:33 Ja po takim wyznaniu napewno nie umiałabym żyć normalnie z tym facetem. Za dużo mam szacunku do samej siebie i nie chciałabym brnąć w to dalej skoro zaangażowana jest tylko jedna strona. Zostaw faceta, a jeśli po rozstaniu dotrze do niego, ze to jednak Ciebie kocha najbardziej (a to też bardzo prawdopodobne, bo się chłoptaś trochę zapomniał w wyidealizowanej przeszłości), trzy razy się zastanów czy warto dać mu tę drugą szansę. gitana Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez Lily of the Valley » 17 cze 2011, o 16:36 Wiesz, Aldona , nie wiem co on naprawdę czuje, ale możliwe, że po tych 4 latach odżyły w nim nagle wspomnienia ? Może rozmawiał na temat swojej byłej ze znajomym albo widział ją... Ale to nie ma znaczenia, nie możesz tego ciągnąć, bo i po co? Musisz sobie przemyśleć czy chcesz z nim być. Lily of the Valley Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez Awoqa » 24 cze 2011, o 11:36 Też bym sobie odpuściła:( jeśli kocha swoją byłą tzn. że nie koniecznie będzie kochać Ciebie. Dla mnie związek stracony jest ale może również chodzić o coś innego... kto zrozumie faceta:/ Awoqa Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez babeczka » 6 lut 2012, o 10:11 Aldoniuchna - jeśli to była jego pierwsza miłość,to wiesz przecież,że ta pierwsza jest najważniejsza,pamięta się ją zawsze,a jeszcze jeśli wiąże ich coś więcej niż tylko miłość?. Pewnie mają jakieś swoje tajemnice,serety,może razem dużo przeszli? Chyba,że tamta ma coś,czego Ty nie masz? Porozmawiaj z nim się o co mu co się nawzajem męczyć i żyć w niepewności,czy jutro np. Ciebie nie zostawi,więc albo sobie wyjaśnicie tę sprawę,albo się rozstańcie,bo tamta zawsze będzie na pierwszym miejscu? Pozdrawiam. babeczka Extra Kobietka Posty: 362Dołączył(a): 5 lut 2012, o 12:47 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez chocolate98 » 4 cze 2012, o 15:42 Do miłości nikogo nie da się zmusić. Jeśli on kocha swoją byłą dziewczynę to powinnaś odpuścić. Zdaje sobie sprawę z tego, że będzie to okropne cierpienie dla Ciebie, ale na pewno mniejsze niż bycie z kimś kto Cię nie kocha. Daj sobie szansę bycia szczęśliwą :* chocolate98 Jestem tu nowa :) Posty: 5Dołączył(a): 4 cze 2012, o 14:56 Re: MÓJ CHŁOPAK KOCHA SWOJĄ BYŁĄ... przez mila89 » 4 cze 2012, o 23:53 jakobieta napisał(a):Kolega napisał mi wczoraj " jesteś wszystkim co masz" skoro jesteśmy wszystkim co mamy, to szanujmy siebie, bo jak widać chłopak nie szanuje Ciebie, jak można być z kimś 1,5 roku i kochać inną? Ja na Twoim miejscu rzuciłabym chłopaka. Mało to jest innych na tym świecie?dokładnie tak!!!! mila89 Jestem tu nowa :) Posty: 9Dołączył(a): 4 cze 2012, o 23:50 Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot]
love, be in love; kochać bez wzajemności to be unhappily in love; kochać do szaleństwa to love to distraction; Tak bardzo cię kocham. I love you so much.
Witam! Niestety, trudno jedynie na podstawie Twojego listu odgadnąć, co czuje Twój kolega. Myślę natomiast, że jeśli bardzo zależy Ci na kontakcie z tym chłopcem, spróbuj się z nim zapoznać. Możecie się przecież zakolegować, co pozwoliłoby Tobie przekonać się, jaki jest naprawdę, a przy okazji dasz i jemu szansę poznania siebie. Zastanów się, być może ktoś z Twoich znajomych mógłby Was zapoznać, a może sama poszukasz okazji/sposobu do takiego zapoznania. Na razie Twoje uczucie dotyczy jego wyobrażenia, a nie jego jako osoby. Może więc warto zdobyć się na odwagę, zaryzykować, aby przekonać się, czy Twój obraz ukochanego jest zgodny z prawdą i czy jest szansa na nawiązanie bliższej relacji? Nie stroń również od kontaktu z rówieśnikami. Postaraj się otworzyć na nowe znajomości, nie unikaj kontaktu z ludźmi. Skoncentruj się na rozwijaniu swoich zainteresowań. Wspólne pasje łączą ludzi i są okazją do nawiązania ciekawych relacji. Pozdrawiam serdecznie
można czy nie warto podejść, powiedzieć "kocham", dotknąć tego kosmyka, przytulić do serca właściciela to już inna sprawa > > < Ot, jak spotykam kogoś interesującego to próbuję czy by z tego coś nie > wynikło. Ale jak to jest bez wzajemności to dłużej niż kilka miesięcy tego nie

Zakochanie jest cudownym uczuciem, pod warunkiem, że jest odwzajemnione. Każdy, kto kiedykolwiek przeżył nieodwzajemnioną miłość wie, że nie ma gorszego uczucia. Wszechogarniające poczucie pustki, ból, samotność i to najgorsze – bezsilność. Nieszczęśliwie zakochany człowiek wielokrotnie obiecuje sobie, że zapomni o ukochanej osobie i zacznie wszystko od nowa, ale tę batalię o własne szczęście przegrywa kilkanaście razy dziennie. Prędzej czy później wraca myślami do swojej sympatii i wybacza jej wszystko – nawet brak zainteresowania i niedostępność. Na temat braku wzajemności powstały najpiękniejsze wiersze miłosne. Żaden z nich nie jest jednak w stanie oddać w pełni tego, jak wyniszczające może to być uczucie. - Michał był moim sąsiadem od lat i zarazem najlepszym kumplem – zwierza się Megi. – Sama nie wiem, kiedy uczucie zwykłej sympatii przemieniło się u mnie w totalny stan zakochania. Fakt był jednak taki, że całkowicie straciłam dla niego głowę. Byłam na każde jego zawołanie, pocieszałam po rozstaniach z innymi dziewczynami i płakałam w poduszkę, kiedy zaczynał chodzić z kimś nowym. Po trzech latach takiej męczarni zdecydowałam w końcu, że dłużej tego nie wytrzymam i że muszę wyznać mu prawdę – kontynuuje dziewczyna. – Dzień, kiedy powiedziałam mu o wszystkich swoich uczuciach, zapamiętam chyba do końca życia. Było już ciemno, wracaliśmy akurat z pobliskiego pubu, a w głowie szumiało mi od kilku wypitych wcześniej drinków. Pomyślałam sobie: „Jak nie teraz, to nigdy!” i zaczęłam dukać, że jest dla mnie bardzo ważny, że nie chcę być już tylko jego przyjaciółką, ale kimś więcej… Najpierw myślał, że żartuję; mówił, że jutro oboje będziemy się z tego śmiać, ale kiedy zaczęłam go całować, odepchnął mnie. Nigdy nie zapomnę jego wzroku… Michał był przerażony, nie wiedział jak się zachować. Wracaliśmy do domu w milczeniu, a potem nie odzywał się do mnie przez dwa dni. Po tym czasie, który dłużył mi się w nieskończoność, przyszedł do mnie i wyrecytował przygotowaną wcześniej formułkę: „Bardzo cię lubię, jesteś dla mnie kimś wyjątkowym, ale chciałbym, żebyśmy nadal byli kumplami… itp., itd.”. Oczywiście zgodziłam się na to, żeby nadal móc go widywać – podsumowuje Megi. – Ciągle go kocham, ale żeby tego nie odkrył, muszę go okłamywać, że spotykam się z innymi facetami. Tak jest bezpieczniej… Nieodwzajemniona miłość boli tym bardziej, gdy wcześniej było się w związku z przedmiotem swoich westchnień. Najpierw bezgraniczne zakochanie, planowanie wspólnej przyszłości, a potem zerwanie i całkowity brak szans na ponowne bycie razem. Ponieważ trudno odkochać się na zawołanie i przekreślić wspólne wspomnienia, niektóre osoby decydują się na trwanie w toksycznej relacji „ja go kocham, on mnie nie”. – Byłam bezgranicznie zakochana w Damianie od dwóch lat. Oczywiście była to miłość nieodwzajemniona – opowiada. – Tylko ja wiem, ile nocy przez niego przepłakałam, ile razy na przemian przeklinałam i ubóstwiałam go w myślach. Pewnego dnia powiedziałam sobie: Koniec! Dosyć tego! Chcę być szczęśliwa, a skoro on mnie nie kocha, to jego strata! Przez trzy dni trzymałam się swojego postanowienia – nie myślałam o nim i nie płakałam przez niego. Aż do czasu, kiedy przypadkiem spotkałam go na ulicy. Wtedy wszystko wróciło. Znów zaczęłam fantazjować, że kiedyś na pewno będziemy razem i że w końcu mnie pokocha. Jaka ja byłam naiwna… - podsumowuje Marta. Zatem w jaki sposób odkochać się skutecznie? Niestety nie ma na to jednej skutecznej rady. Podobno trzeba wyobrażać sobie ukochaną osobę jedynie w czarno-białych barwach. Obraz stopniowo traci wówczas wyrazistość, a po kilkunastu dniach staje się zupełnie rozmyty, dzięki czemu łatwiej nam zapomnieć. Poza tym należy w miarę możliwości ograniczyć do minimum spotkania z obiektem westchnień. Ciągłe widywanie faceta, który nie odwzajemnia naszych pragnień, może jedynie pogłębić uczucie niespełnienia i samotności. Pomocne może być również znalezienie sobie pasjonującego hobby, które w skuteczny sposób odciągnie nasze myśli od ukochanego i da nam ogromne poczucie satysfakcji. I najważniejsze: nie należy zamykać się na kontakty z innymi ludźmi. Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy na naszej drodze pojawi się Ten Jedyny, który odwzajemni naszą miłość. Wysłuchała Maja Zielińska Zobacz także: Razem, ale osobno: Skąd się bierze uczucie samotności w związku? Czym jest i co oznacza poczucie wyobcowania, niezrozumienia i samotności w związku partnerskim? Seks według mężczyzny Jak panowie postrzegają zbliżenie, na co zwracają uwagę, co ich przeraża? – Kiedy Jacek ze mną zerwał, zawalił się cały mój świat. Byliśmy razem przez pięć długich, cudownych lat i nagle – koniec. Ja planowałam z nim wspólną przyszłość, a on mnie tak po prostu rzucił – żali się 24-letnia Kasia. – Nie potrafiłam przestać go kochać. Wszyscy mi powtarzali: „Daj sobie z nim wreszcie spokój! Jak nie ten, to będzie inny!”, ale co oni wiedzą. Nic. Nie rozumieją mnie. Codziennie oglądam zdjęcia, na których jesteśmy z Jackiem razem i wciąż łudzę się, że wreszcie do mnie zadzwoni. Na pewno to zrobi – mówi Kasia. Czasami bywa również tak, że nieodwzajemniona miłość męczy nas do tego stopnia, że wreszcie dajemy za wygraną, postanawiamy uwolnić się od tego przykrego uczucia i… nagle, zupełnie nieoczekiwanie na naszej drodze pojawia się obiekt naszych westchnień. Wszystko zaczyna się na nowo. Znów czujemy przyspieszone bicie serca, nie możemy w nocy spać, a każda komórka naszego ciała krzyczy: „Kocham go!”. Tak właśnie było w przypadku Marty. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia

Czy bezwarunkowa miłość naprawdę istnieje? Czy naprawdę można bezwarunkowo kochać drugą osobę, niezależnie od wszystkiego i wszystkich? Odpowiedź brzmi
13 lutego 2010 roku, godz. 15:11 3,4°C 22 sierpnia 2009 roku, godz. 12:44 1,9°C 21 lutego 2010 roku, godz. 13:33 52,3°C 6 lipca 2010 roku, godz. 2:55 12,5°C 9 lipca 2010 roku, godz. 14:06 40,5°C 10 marca 2012 roku, godz. 22:29 1,9°C 27 czerwca 2012 roku, godz. 5:48 1,2°C 9 września 2012 roku, godz. 16:02 14,4°C Pustka... 6 listopada 2013 roku, godz. 17:25 508,0°C 14 grudnia 2014 roku, godz. 21:21 8,1°C 1 marca 2015 roku, godz. 22:42 9,0°C 19 maja 2016 roku, godz. 00:39 6,3°C 20 czerwca 2016 roku, godz. 21:18 9,2°C 15 września 2021 roku, godz. 8:22 4,3°C 5 marca 2022 roku, godz. 21:21 30,3°C Wyszukiwarka Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz. W przeciwnym razie godnie milcz. Teksty z frazą: kochać bez wzajemności 9 990 tekstów Wszystkie teksty, str. 10 Kochać bez wzajemności oznacza: zakochać się w kimś kto jest dla nas całkowicie niedostępny; zakochać się w kimś kto jest potencjalnie dostępny, aczkolwiek nie wyjawiamy mu swoich uczuć; wyznanie miłości, która zostaje odrzucona, a mimo to dalej w to brniemy mimo iż znamy prawdę; tęsknotę za związkiem, który się zakończył.
“Przez całe moje życie uważałem miłość za, w pewnym sensie, przyzwolenie na bycie zniewolonym. Jest to nieprawda: jedyna wolność może wystąpić, gdy pojawia się miłość. Ten kto prawdziwie oddaje siebie, kto czuje się wolny, potrafi kochać swych bliźnich. A ten kto zdoła prawdziwie pokochać, ten czuje się tej przyczyny, wszystko co mógłbym przeżyć, zdziałać lub odkryć, staje się nieistotne. W miłości, nikt nie może nikogo innego zauroczyć. Każdy z nas jest odpowiedzialny za to co sam czuje i nie mamy prawa innych za to się zraniony, straciwszy kobietę, którą przyszło mi kochać. Teraz jednak jestem pewien, że niemożliwe jest żeby kogoś stracić, gdyż w istocie nikt nie jest niczują własnością. Na tym polega prawdziwe doświadczenie wolności: na nabyciu tego co w życiu najważniejsze a jednocześnie na posiadaniu tego…”Paulo Coelho – Jedenaście minutKluczem do rozwoju związku i rozwoju osobistego jest zaprzestanie starań by kogoś posiąść, a staranie się by swobodnie kochać, bez przesadnego przywiązania. Rozumiejąc miłość jako nieustanną serię ustępstw, poświęceń i zmagań przeciwko sobie, w imię związku, możemy sprawić, iż stanie się ona musimy poprzez siebie, a nie poprzez druga osobę“Wielkim ludzkim celem jest zrozumienie, co znaczy prawdziwie kochać. Miłość nie znajduje się w drugiej osobie, jest ona w nas samych; rozbudza nas. Jednak, po to, by być obudzonym, potrzebujemy innej osoby. Wszechświat tylko wtedy ma sens, gdy posiadamy kogoś, z kim możemy podzielić się emocjami.”Paulo Coelho – Jedenaście minutWłaśnie w tym miejscu większość z nas czuje się zagubionych. Szukamy kogoś kto wypełni nasze wady i niepewności, bez zdania sobie sprawy, że zbawienie mieszka wewnątrz nas innych ciężarem naszego życia, czyniąc ich odpowiedzialnymi za nasze sukcesy i porażki, ale przede wszystkim za nasze emocje. Pozostawia nas to pustych w środku, pozbawionych dumy i osobistej satysfakcji. Niestety, jednocześnie niszczymy wszelkie ziarno zdrowej miłości, które moglibyśmy nasza zależność wciąż rośnie, tłumiąc autentyczność i emocjonalną tożsamość, które powinniśmy w sobie zdajemy sobie sprawy z tego, że gdy zdejmiemy bandaże i plastry, zakrywające nasze rany, będziemy w stanie nawiązać głęboką i szczerą więź z samymi sobą i osobą, którą więc robić wymówki! Miłość i przyjaźń mają swój początek, zawsze i bez wyjątku, wewnątrz nas samych. Użyźniając ten skrawek ziemi zdołamy rozsiać plon na całą szerokość pola. W ten sposób będziemy mogli urosnąć, zamiast uschnąć i z pasją?Nikt nie lubi niszczyć porządku w swoim świecie. Dla niektórych osób pasja wydaje się być czymś niebezpiecznym. Obawiają się oni wysiedlenia z obecnego domu i zniszczenia wszystkiego, na co tak ciężko rzeczywistości, większość ludzi żyje w rozbitym związku czy ze złym nawykiem, tylko dlatego, że boją się oni zmiany. Dla nich, jak to mówią, “Lepsze zło znane, niż nieznane.” Służy im to jako życiowa dewiza i nienaruszalne istnieją również ludzie, którzy umieją kochać i żyć z pasją, nawet się nad tym nie zastanawiając. Mając jedynie nadzieją, że ich pierwszy impuls rozwiąże wszystkie ich problemy. Ludzie ci pokładają całą odpowiedzialność za swoje szczęście (lub nieszczęście) na innych ludziach. Z tego też powodu, towarzyszyć im wieczna euforia gdy wydarzy im się coś wspaniałego lub będą oni w ciężkiej depresji, gdy coś im się jest więc najlepsze podejście? Nic przesadnie. O ile działamy z umiarem i odpowiedzialnie, wszystko czego się dotkniemy, przyniesie nam nadzieję i radość. Tylko wtedy będziemy zdolni by kochać innych prawdziwie i od AJCass
Czy warto kochać bez miłości, przecież to antyteza egzystencji ludzkiej. O.N.A. Myśl 31 sierpnia 2009 roku, godz. 00:24 63,1°C

#21 Napisano 15 sierpień 2012 - 23:08 to jak ty rozumiesz zakochanie ..bo ono ..jest rózne ....takie mam teraz odczucie ,ze masz 15 lat ..lub 17 lat ..bo to by na to wygladało ..taka jest dojrzałosc tego uczucia na tym etapie wiekowym ...liczy sie tu i teraz ...takie nastoletnie zakochanie ...bo kazdy dojrzały mezczyzna zakochujac sie w kobiecie .. mysli by ja zatrzymac ...chyba ,ze mówisz o platonicznym uczuciu ...Zgadza się, zakochałem się i chciałbym tę kobietę przy sobie zatrzymać (bo ją kocham). Myślę o tym, żeby ją zatrzymać. Ale nie ma sensu, żebym myślał teraz o dzieciach albo o wspólnej starości, niby w jakim celu, skoro dziewczyna nie odwzajemnia uczucia? W tej chwili myślę o związku, a o pochodnych związku mogę myśleć gdy już w tym związku będę. Prosty ciąg przyczynowo-skutkowy! Czy jeszcze coś jest nie jasne? Do góry #22 Gość_eric_* Napisano 15 sierpień 2012 - 23:24 platon pełną parą jak na widelcu gpplus: to co Kalina napisała o facetach, (ale + niezależnie od płci) , to choćby na przykład ja. Teraz mam inne życie, nie wszystkie rany można nazwać bliznami, ale faktem jest, że od sedna sprawy się uwolniłem. Ktoś kto programował nasze życie, nie ustanowił takiej zasady, że idealizm i uczucia tak silne, że aż szalone, są dla nas bezpieczne. Smutny to dla mnie temat, więc nie napiszę wiele. Żyj i czekaj na przypadek losu, w którym chęć bycia z kimś sprawi, że zrobisz krok w tą dobrą stronę. Potem będzie z górki. Możesz spróbować leczyć swoje uczucia, choć tutaj chodzi pewno o ich głębsze zrozumienie, ale co tu więcej rozumieć przy platonicznym uczuciu. Można tylko je pielęgnować czytając i oglądając różnorakie piękno tego świata i łącząc je w głowie z danym uczuciem. Na Twoim miejscu bym unikał tego, sam już wiesz i piszesz, że to Cię wykańcza. To ile w końcu masz lat? Nikt nie zamierza i nie zamierzał tutaj z wieku robić jakiejś szopki, czy negatywnego czynnika. Tak po cichu, mój system wczesnego rozpoznawania, na podstawie Twojego 'problemu', twierdzi, że jesteś spoko gość. To znaczy, że masz szansę, że kiedyś jakaś fajna kobieta, tak samo będzie twierdziła o Tobie. Co nie znaczy, że jestem kobietą. Co nie znaczy, że Cie podrywam. Co w ogóle nic nie miało znaczyć o mnie Do góry #23 molenka molenka Molly Administrator 14406 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 07:51 z tym Platonem byłabym ostrożna, bo podobno to nie tak do końca było, a facet miał dobry PR tylko ja akurat rozróżniam zakochanie i kochanie kiedy wspominam niektóre łopoty mojego serca z przeszłości, to nadal czuję rozdygotanie, bardzo przyjemne, ale nic z tego nie wynika teraz jestem w związku, kocham, czuję się kochana, chcemy się wspólnie zestarzeć, ale nie ma ten stan nic wspólnego z w/w łopotami bo teraz WIEM, z kim jestem, czuję to codziennie, daję siebie i przyjmuję dla siebie, nie żyję wyobraźnią, a konkretami, codziennymi doświadczeniami, problemami, trudnościami, itd to nie ma nic wspólnego z zakochaniem! współczuję Ci Gplus stanu duszy, ale niestety sam się nakręcasz, choć rozumiem, że nie tak łatwo przestać... terapia owszem, inteligencja terapeuty - owszem, ale przede wszystkim emocjonalną musi mieć na wysokim poziomie namawiam Cię na terapię mimo Twojego podejścia, bo wydaje mi się, że w tej chwili jesteś w stanie stworzyć tylko toksyczny związek ale mogę się mylić Do góry #24 gplus Napisano 16 sierpień 2012 - 11:14 Co do miłości platonicznej - częściowo ma to takie cechy, częściowo nie. Zależy jaką przyjmiemy definicję, w internecie na ten temat jest straszny bałagan. Znaliśmy się kilka lat wstecz (zanim się zakochałem) więc nie można powiedzieć, że to są wzdychania do osoby, której wnętrza nie znam (jak wzdychania nastolatki do aktora z telewizji - takie przykłady miłości platonicznej znajduję w internecie). Nie była/nie jest to też sytuacja niemożliwa do spełnienia (typu miłość do nauczycielki), dziewczyna w pewnym okresie znajomości nawet była zainteresowana moją osobą (nie w charakterze przyjaciela) ale jej się odwidziało jak poznała mnie bliżej (u mnie wręcz przeciwnie). Byliśmy w podobnym wieku, w podobnej sytuacji osobistej itp. Dalej czytam, że miłość platoniczna ma charakter relacji przyjacielskiej, coś w tym jest ale to wynika z faktu ze byliśmy niemal przyjaciółmi zanim się zakochałem więc relacja przyjacielska to przyczyna, a nie opis moich potrzeb w stanie miłości/związku itd. Także wystarczy dobrać sobie odpowiednie kryteria - ileś tam z całej grupy opisanych w internecie - i wyjdzie na tak albo na nie, zależy od definicji którą przyjmiemy, tak więc każdy co nie powie, to będzie miał racje. Dla mnie nie ma większego znaczenia czy jestem zakochany nieplatonicznie czy platonicznie, wiem co czułem i co czuję. PS. Rozróżniam zakochanie i kochanie. Kochałem, ale już nie kocham. Nadal jestem zakochany. Rozróżniam te stany. Problem wg mnie leży w zakochaniu czego dotyczy temat. Stany te mogą występować łącznie i rozłącznie (pojedynczo). Być może inne organizmy żywe tego samego gatunku definiują a może nawet przeżywają zakochanie (chemia? fascynacja? uzaleznienie?) i kochanie (prawdziwa miłość) zupełnie inaczej, nie ma sensu o tym dyskutować w tym temacie. Ja rozróżniam. Użytkownik gplus edytował ten post 16 sierpień 2012 - 11:20 Do góry #25 molenka molenka Molly Administrator 14406 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 11:58 a chcesz się uwolnić? bo zrozumiałam, że to uczucie do dawnej koleżanki Cię zniewala... pytanie (do Twojego wnętrza kierowane), czy chcesz się od tego uwolnić, czy nie jeśli tak, to niestety chyba tylko przy pomocy terapeuty i choć nie ma gwarancji, że się uda, są duże szanse na powodzenie operacji Do góry #26 matrix matrix Zadomowiony Grupa z ograniczeniami 11770 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 15:36 Minęło już 10 lat. 10 lat temu zakochałem się. Robiłem co spotrafiłem, ale uwodziciel ze mnie kiepski i uczucie pozostało bez wzajemności. Moja koleżanka, dobra koleżanka. Musieliśmy przestać się widywać bo byłem w tragicznym stanie psychicznym. Przeszedłem z tegoż powodu dwie depresje. Pewnie za jakiś czas będzie następna. Na zdrowiu fizycznym (serce) też trochę podupadłem, najwyżej krócej pożyję, to chyba na koleżanki nie tylko unikam ale w ogóle jej nie widuję. Od wielu wielu wielu wielu wielu lat z nią nawet nie rozmawiałem, nawet przez internet. Wymazałem numer z komórki, skasowałem smsy. Wszystko to, aby szybciej przeszło... Według rad...Gdy widzę na ulicy podobną dziewczynę, ale jest jeszcze zbyt daleko żebym rozpoznał czy to ona czy ktoś przypadkowy, serce zaczyna mi mocniej walić, organizm wariuje... Po prostu nadal jestem zakochany. Takie normalne objawy. Niestety zakochanie nie przechodzi, czas nie pomaga. Wiele razy myślałem żeby się do niej znowu odezwać, ale co ja jej powiem. Że mi przeszło? - Znajomość w układzie koleżeńskim mnie zabije w kilka miesięcy. Że mi nie przeszło? - weźmie mnie za jakiegoś psychola i ucieknie... Mogę nic nie mówić i pokazać się jako inna osoba, w końcu tyle lat minęło. Ale jak się nie uda ryzykuję ciężką depresją, może życiem. Nawet żadnych doświadczeń nie nabyłem z kobietami w tym czasie więc przygotowanie mam beznadziejne... Nie było łatwe poznać inną dziewczynę gdy się jest mocno zakochanym. Jak wylizałem się z pierwszej depresji ona była akurat w związku więc nie miałem szans, niedługo potem wpadłem w następną depresję, znowu człowiek-wrak, znowu trzeba miesiącami czy latami wracać do normalnego życia...Życie nie ma żadnego sensu. Po co tak kochać kogoś bez wzajemności, czemu to ma służyć? Nikt mnie nie rozumie, nawet nie mam z kim rozmawiać. Nikt z kim rozmawiałem czegoś takiego nie przeżywał. Każdy mówi: chłopie kilka miesięcy i mi przeszło. Więc to ja jestem niedostosowany, nie na ten świat...jestes inteligenty ..i mysle ,ze zdajesz sobie sprawe ..ze zwiazek z nia jest juz nierealny ...moze masz inny problem ...nie zakochanie ...tylko strach przed innymi kobietami ..bo w sumie nie wierze ...ze przez 10 lat ...nie spotkałes nikogo ..moze zamkniety jestes na kobiety ..bo ta pierwsza przysłania ci widok na inne ... Do góry #27 Gość_toy__* Napisano 16 sierpień 2012 - 16:46 może idealista...? Do góry #28 matrix matrix Zadomowiony Grupa z ograniczeniami 11770 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 17:39 może idealista...? a moze .. masochista ? Do góry #29 Gość_toy__* Napisano 16 sierpień 2012 - 20:50 nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale znam osoby które latami trwaja w niekorzystnych relacjach powodujących cierpienie Do góry #30 matrix matrix Zadomowiony Grupa z ograniczeniami 11770 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 20:52 a moze archiwista ... Do góry #31 anek1987 anek1987 Nowy uczestnik Bywalec 101 postów Płeć:Kobieta Lokalizacja:Warszawa @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 21:59 Rozumiem, że ona nie wie o Twoim nieustającym uczuciu do niej, bo jak piszesz nie masz z nią kontaktu? Może warto by było jednak spotkać się z nią i powiedzieć jej o tym...? Może jak prosto w twarz usłyszysz, że nie ma szansy na związek to obudzisz się. Minęło już tyle czasu, ona na pewno też się zmieniła i być może jakbyś ją zobaczył to dostrzegłbyś, że nie jest taka idealna... "jesteś w moim tętnie...we mnie powstajesznajgłębiej i każdy oddech, który na mrozie krzepnieprzypomina ze jesteś, ze znow odszedłeś ode mnie" Do góry #32 pawel83 pawel83 Nowy uczestnik Bywalec 72 postów @Przywołaj Napisano 16 sierpień 2012 - 23:07 Kochanie to choroba/narkotyk, miłość to miłość. Do góry #33 Dzika Dzika Nowy uczestnik Bywalec 1 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 10 listopad 2012 - 23:49 Witaj gplus, a ja uderzę w inną nutę. Sama jestem mężatką, mam 2 dzieci, mój mąż (i przy okazji my wszyscy) cierpi na depresję "odmiany męskiej" (patrz książka "Nie chcę o tym mówić"). Ale nie o tym tu chciałam, choć wydaje mi się, że tym bardziej zaskakująca będzie moja odpowiedź. Otóż jestem zdania, że jak najbardziej powinieneś i masz prawo do nawiązania z "Rzeczoną" kontaktu. Uważam, że niezależnie od jej obecnej sytuacji rodzinnej (ilość dzieci, jakość jej ewentualnego związku), masz prawo do nieukrytego przed jej ewentualnym partnerem spotkania się z nią i wyłożenia kawy na ławę. Może to dać efekt oczywiście wszelaki, ale o ile od razu podkreślisz, że nie chcesz wykorzystywać tą sytuacją jej ewentualnego chwilowego zachwiania w jej związku, i że o ile nawet miałaby ochotę na coś "jednorazowego", to że tego nie chcesz i że chodzi Ci po prostu o to, by wiedziała, co się z Tobą dzieje i może poradziła, co JEJ zdaniem, powinieneś zrobić tudzież by miała tego świadomość, dlaczego zerwałeś kontakt. Uważam, że tylko ona może Ci pomóc, że tylko kontakt z nią może pomóc. Nie za bardzo widzę tu pole do popisu dla terapeuty. Bo niby o co by chodziło: żeby Ci wbił do głowy, że oszalałeś? Podkreślam jednak, że spotkanie z tą dziewczyną musiałoby mieć moralnie poprawny charakter, żadnego alkoholu, spotkań pod nieobecność męża itd. I absolutnie nie kwalifikowałabym Cię jako "wariata", ani nawet człowieka, któremu potrzebna terapia w tej kwestii. Po prostu: kobieta mogła być dla Ciebie cudowna a coś takiego nie zdarza się często. Poza tym, jeśli znałeś ją przez kilka lat, to raczej miałeś okazję dowiedzieć się, czy "merytorycznie" Cię zachwyca czy nie i wierzę Ci, że bazujesz na solidnych podstawach. Sama miałam kiedyś chłopaka, który oświadczył, że jeśli nam się nie uda (byliśmy razem 3 lata), to ożeni się dopiero za jakieś 10 lat i to "tylko" po to, by mieć z kimś dzieci a mnie będzie kochał zawsze. Zastanawiam się czasem, czy to się ziściło, ale wtedy przynajmniej tak odczuwał i ja mu wierzyłam i - może o dziwo - nadal w to wierzę. Minęło dobre 15 lat od tamtej chwili i od prawie tyluż lat nie mamy kontaktu, by nie ranić mojego obecnego partnera i by była dziewczyna mojego obecnego partnera nie raniła mnie (słowem podjęliśmy z mężem decyzję, że nie utrzymujemy kontaktu z "byłymi", stąd nie wiem, czy mój były chłopak nadal przy mnie emocjonalnie "obstaje", czy też może zapomniał nawet, jak miałam na imię). Jeżeli zdecydujesz się na opisany przeze mnie krok, to życzę Ci powodzenia, dużo mądrości i empatii ze strony Twojej Fascynacji. Ja osobiście w każdym razie nie miałabym nic przeciwko, żeby tego typu kolega zgłosił się do mnie. W żadnym wypadku nie odebrałabym tego typu "akcji" jako objawu niedojrzałości, wręcz przeciwnie. Zakochiwać się i skutecznie odkochiwać w interwałach rocznych czy krótszych to nie sztuka, trwać przy jednej pomimo odrzucania przez tyle lat, to dopiero coś! Na pocieszenie napiszę Ci też, że mam sąsiada, który ma ponad 80 lat, parę lat temu został wdowcem, i rok temu ożenił się ze swoją tzw. pierwszą miłością (oczywiście także panią w jego wieku). Irracjonalne? A jednak prawdziwe! Do góry

Czy istnieje miłość bez wzajemności? Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna: oczywiście! I jest mnóstwo przykładów. Większość wierszy, piosenek, powieści i filmów poświęcona jest tematowi niespełnionej miłości. Interesuje nas, jak bohaterowie popularnych dzieł radzą sobie z problemem. A co, jeśli wpadniesz w podobną
Nieodwzajemniona miłość – przykładów w literaturze czy filmie można znaleźć bez liku. A w życiu codziennym? Odważnie stawiam tezę, że większość ludzi ma za sobą doświadczenie kochania bez wzajemności. Już w przedszkolu pojawiają się pierwsze zauroczenia, kiedy kilka dziewczynek wzdycha do jednego chłopca i na odwrót. Potem szkoła podstawowa, kolejne etapy nauki szkolnej i przychodzi czas dorastania, czas nastoletni. Czas intensywnych emocji i równie intensywnych miłości. Zakochanie się jest wstępem do miłości. Zakochujemy się w ogólnym szkicu drugiego człowieka. Urzekły nas cechy wyglądu zewnętrznego lub kilka cech charakteru, a resztę wypełniamy naszymi wyobrażeniami. Jest to proces bardzo szybki i nieświadomy. Jednak zdarza się, że zakochujesz się w kimś, z kim nie możesz lub nie powinieneś się wiązać. Czym jest miłość bez wzajemności? To taki stan kiedy kochasz drugiego człowieka, a on tego uczucia nie odwzajemnia, bo np. darzy cię jedynie sympatią. Przyjaźnią się od wielu lat, przy czym on w którymś momencie się w niej zakochuje. Ona zwierza mu się ze swoich kłopotów, on służy jej w każdym momencie pomocą i liczy na to, że z biegiem czasu odwzajemni to uczucie. I kiedy on decyduje się powiedzieć o swojej miłości do niej, ona kończy znajomość. Miłość bez wzajemności to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń. Pojawia się smutek, złość, gniew, żal, a nawet chęć odwetu. Dlaczego kolejny raz zakochuję się bez wzajemności? Zakochanie bez wzajemności może być doświadczeniem jednorazowym, ale również wielokrotnym. Kiedy się zakochujesz, to zawsze w osobach, które nie odwzajemniają tego uczucia. Lub zakochuje się w tobie ktoś, kogo ty nie darzysz sympatią. Jeżeli tak się zdarza, warto się temu przyjrzeć głębiej. Dlaczego tak się dzieje? Być może wybierasz takich partnerów, którzy nie są w stanie spełnić Twoich oczekiwań, co może oznaczać, że masz nierealne wymagania, np. on ma żonę, ale nie chce od niej odejść. Być może wybierasz takich partnerów, którzy są dla ciebie w jakiś sposób destrukcyjni, np. on/ona jest uzależniony/a; stosuje przemoc fizyczną i/lub emocjonalną; jest zaburzony/a emocjonalnie. Być może wybierasz takich partnerów, którzy nie odwzajemniają Twojego uczucia, a tym samym potwierdzają to co sam/sama myślisz o sobie, np. „nie można mnie kochać”, „coś ze mną jest nie tak”. Miłość bez wzajemności – jak sobie z tym poradzić? Do miłości nikogo nie da się zmusić. Ale to co możesz w tej sytuacji zrobić, to zadbać o siebie. Przede wszystkim daj sobie czas na przeżywanie wszystkich emocji i uczuć jakie się pojawią. Znajdź sposoby na odreagowywanie tego co przeżywasz, ale w formie konstruktywnej, np. bieganie; każda forma aktywności, która ci służy; wyjście do kina itd. Potrzebujesz mądrej osoby, która będzie dla ciebie wsparciem oraz pomoże ci trzeźwo spojrzeć na człowieka, który obudził w tobie uczucia np. przyjaciel/przyjaciółka, siostra, terapeuta. Jeżeli rany po nieodwzajemnionej miłości są nadal niezabliźnione lub doświadczenie to powtarza się wielokrotnie warto udać się do psychoterapeuty i wspólnie poszukać źródeł tego stanu rzeczy. Przez życie idziemy z konkretnym przekazem, który dostajemy od rodziny, pochodzenia. Przekaz dotyczący siebie, innych ludzi, świata, ale również związków, w tym partnerów jakich sobie wybieramy. Warto przeanalizować dotychczasowe relacje, bo może się okazać, że tkwisz w schematach uczuciowych. Wybierasz podobny typ kobiet lub mężczyzn, którzy są dla ciebie pociągający, ale nie nadają się do stworzenia długotrwałej i wzajemnej relacji. Może się okazać, że nie musisz ponownie cierpieć. Specjalizuje się w terapii zaburzeń nastroju, zaburzeń lękowych i zaburzeń osobowości. Wspiera klientów w procesie dążenia do równowagi psychofizycznej, polegającym na rozumieniu swoich emocji i potrzeb, umiejętności dbania o siebie oraz godzenia życia prywatnego z rozwojem zawodowym. Czytaj więcej… Witajcie, zakochałem się w dziewczynie. lecz na 90% bez wzajemności(ona raz prowokuje swoim zachowaniem do tego żeby się w niej zakochać a na drugi zień już całkowicie inaczej się zachowuje), a raczej ja nawet jej się nie podobam(no nie ma się co dziwić) i co ja mam dalej robić? HELP Za oknem zimno, u niektórych pada. Niektórzy już myślą o tym, że kwestią czasu jest pojawienie się kataru, przeziębienia. Brrr. Nic przyjemnego. Ale przeziębieniu można zapobiec, wystarczy do swojej diety bardziej świadomie włączyć produkty, które dbają o nasze zdrowie. 16 produktów, które warto jeść, gdy na dworze zimno, a my obawiamy się przeziębienia Cytryna Witamina C skraca przeziębienie co najmniej o jeden dzień, jeśli zaczniemy dostarczać ją naszemu organizmowi przy pierwszych objawach, dlatego tak ważne jest uwzględnienie jesienią w swojej diecie cytryny, nie zapominajcie o niej. Najlepiej codziennie rano pijcie wodę z cytryną. Jogurt Jogurty, kefiry zawierają mnóstwo probiotyków, które są pożytecznymi szczepami bakterii pomagającymi w trawieniu i w problemach żołądkowych. To jednak nie wszystko. Ostatnie badania wykazały, że jedzenie jogurtów pomaga zmniejszyć ryzyko infekcji górnych dróg oddechowych. Czosnek Czosnek zawiera związek siarki zwany allicyną, który wytwarza silny przeciwutleniacz mający kluczowe znaczenie w walce z przeziębieniem. Działa najsilniej, kiedy jemy go na surowo. Ciemne zielone liście Im ciemniejsza zieleń warzyw tym lepiej, to jeden z najzdrowszych pokarmów, jakie możemy dostarczyć naszemu ciału. Przykładowo jarmuż jest pełen składników odżywczych, w tym witaminy K, A i C, z których wszystkie pomagają nam zachować zdrowie. Marchew Marchew i inne pomarańczowe warzywa, takie jak słodkie ziemniaki, zawierają wysoki poziom beta-karotenu, który jest przekształcany przez nasz organizm w witaminę A. Witamina ta odpowiedzialna jest za nasze zdrowie i walczy z przeziębieniem: pomaga utrzymać silny układ odpornościowy i utrzymuje w zdrowiu błony śluzowe w nosie i gardle. Tłusta ryba Wiadomo, że kwasy tłuszczowe omega-3 zmniejszają stan zapalny w organizmie. Tłuste ryby, takie jak tuńczyk, łosoś i makrela są bardzo bogate w dobry tłuszcz i mogą zapobiegać przeziębieniom i poważniejszym chorobom. Nasiona kopru włoskiego i anyżu Zarówno nasiona kopru włoskiego jak i anyżu są naturalnymi środkami wykrztuśnymi, a także mają właściwości antybakteryjne, które ułatwiają kaszel. Koper można spożywać na surowo lub prażony, a z nasion przygotować herbatę. Chude białko Chude białko, czyli kurczak, indyk i schab, nie tylko pomaga w budowaniu mięśni, ale także w budowaniu przeciwciał, które zwalczają infekcje. Jajka Jajka są bardzo bogate w cynk – wzmacniacz odporności. Udowodniono, że skraca czas trwania przeziębienia, więc jedz jajka, kiedy poczujesz, że nadchodzi przeziębienie. Grzyby Grzyby są bardzo bogate w antyoksydanty wzmacniające odporność, a także w błonnik, potas i witaminę B. Warto jeść je o tej porze roku, więc może w weekend wybierzcie się na grzyby? Ostre jedzenie Dopraw swoje potrawy. Ostre jedzenie sprawia, że ​​twoje oczy łzawią i cieknie z nosa wypłukując zatoki. Idealne dla tych, którzy walczą z przeziębieniem. Owsianka Owies zawiera rodzaj błonnika zwanego beta glukanem, który pomaga wzmocnić układ odpornościowy. Kalafior Kalafior zawiera silny antyoksydant zwany glutationem, który pomaga wzmocnić układ odpornościowy. Czerwona papryka Czerwona papryka jest wyjątkowo bogata w witaminę C; jedna czerwona papryka zawiera 150 miligramów witaminy. Porównaj to z pomarańczą, która zawiera tylko 100 miligramów! Gorzka czekolada Gorzka czekolada jest naładowana przeciwutleniaczem zwanym polifenolem, jest również bardzo bogata w cynk, czyli we wszystko co korzystne dla naszego zdrowia. Ziarna słonecznika Nasiona słonecznika są jednym z najlepszych naturalnych źródeł witaminy E, która chroni nasze płuca. źródło: The DailyMeal Gdy ma się w domu dwoje lub troje dzieci przez kilkanaście lat, nie jest możliwe, by każdemu z nich każdego dnia dać tyle samo miłości. O tym, że jedno dziecko może budzić w nas Kochać bez zaborczości wcale nie znaczy kochać mniej. Chodzi tylko o to, by robić to w sposób dojrzały. Zanim zaczniemy szukać człowieka idealnego dla nas, musimy najpierw sami zmienić się w to, co chcemy bez zaborczości wcale nie oznacza kochać mniej czy tworzyć słabe więzi z ukochanym człowiekiem. Zdaje się, że zaborczość myli się nam czasem z terminem pozytywnym, ponieważ nasuwa nam na myśl przywiązanie, bliskość i intymność…W przypadku na przykład relacji matki z dzieckiem, przywiązanie, jakie się tworzy na bazie silnej, bezwarunkowej miłości, gwarantuje wzrost dziecka i jego odpowiedni rozwój. Jeżeli jednak mówimy o romantycznym związku dwojga dorosłych ludzi, zaborczość nasuwa myśl o zależności, ta z kolei może prowadzić do utraty miażdży to nasze poczucie własnej wartości. Gdy powierzamy naszemu partnerowi całe nasze serce, całe ciało i całą duszę, niejako oddajemy się w jego ręce. Prowadzi to do depersonalizacji. Nie jest to zdrowe, nie należy tego w żaden sposób usprawiedliwiać ani doszukiwać się w tym jakiejkolwiek proste – jeżeli chcemy kochać zdrowo, musimy się nauczyć kochać bez zaborczości. W przeciwnym bowiem razie pojawi się frustracja, szantaż, pustka emocjonalna i nieunikniony, przenikający ból. W dzisiejszym artykule zaproponujemy Ci refleksję nad tym, jakie są podstawowe kroki, dzięki którym uda Ci się tworzyć związki satysfakcjonujące, trwałe i Kochać bez zaborczości – uwolnij się od uzależnieniaZaborczość w związku dwojga ludzi nie pojawia się z dnia na dzień. U jej podstaw leży cała seria konkretnych psychologicznych oraz emocjonalnych procesów, które są bardzo złożone. Istnieją na przykład osoby, które zaczynają mylić kontrolowanie drugiego człowieka z troską bądź zazdrość z namiętnością. Coś, o czym musimy zawsze pamiętać to fakt, że kto kocha prawdziwie, inwestuje swój czas, zaangażowanie i wysiłki w szczęście drugiego człowieka. Miłość nie boli. Miłość powinna być kojarzona z radością, ze szczęściem, wzajemnością, harmonią i rozwojem osobistym. Osoby uzależnione emocjonalnie odbierają miłość zupełnie tak, jak narkomani postrzegają narkotyki. Nie liczą się skutki uboczne, nieważny jest odczuwany ból ani to powolne, wyniszczanie się… Nigdy nie powinniśmy pozwolić sobie na to, żeby dotrzeć aż tak daleko. Musisz zrozumieć, że uzależnienie w jakiejkolwiek formie – czy to uzależnienie od uczucia, od przedmiotu czy też od drugiego człowieka, depersonalizuje nas. Przestajemy przez to być samymi sobą i zmieniamy się w czyjąś marionetkę, pociąganą niewidzialnymi sznurkami. 2. Brak zaborczości to nie brak miłości, to raczej miłość dojrzałaAnna ma 28 lat i już od trzech lat spotyka się z Rafałem. Jej życie bardzo się przez ten czas zmieniło. Przestała spotykać się ze swoimi przyjaciółkami i zaniedbała też swoje projekty w pracy. Kobieta nie przejmuje się tym jednak. Sama sobie tłumaczy, że jej jedynym celem jest uszczęśliwienie Rafała. Chociaż czasami brakuje jej spędzania czasu z przyjaciółkami i dreszczyku emocji, jaki towarzyszył jej gdy pracowała jako dziennikarka. Z biegiem czasu, Anna zaczyna wątpić, czy aby na pewno postępuje właściwie. Czuje bardzo wyraźnie, że kocha swojego partnera, ale czuje, że znalazła się w błędnym kole, które za każdym razem coraz ciaśniej się na niej zaciska. Zaczyna brakować jej powietrza… Co nasza bohaterka powinna zrobić to niekoniecznie zostawić Rafała. Chodzi raczej o to, żeby zerwać tę toksyczną więź, opartą na emocjonalnym uzależnieniu i nauczyć się kochać dojrzale. Kochać bez zaborczości. Kochać kogoś wcale nie oznacza bowiem odsunąć siebie i swoje potrzeby na bok. Nie możemy stracić tego, co czyni nas wyjątkowymi. Jeżeli oddasz wszystko człowiekowi, którego kochasz, prędzej czy później pojawi się frustracja. Dlatego właśnie trzeba nauczyć się kochać bez zaborczości i stawiać siebie na właściwym miejscu. Dzięki temu będziemy kochać siebie oraz tę drugą Granicę miłości wyznacza godnośćMiłość ma granice, limity i nieprzekraczalne bariery. Jeżeli już od samego początku związku jesteśmy ich w pełni świadomi, pomoże nam to uniknąć zupełnie niepotrzebnego cierpienia. Limitem nieodzownym i nieprzekraczalnym jest nasze poczucie własnej wartości. Jeżeli partner umniejsza naszą wartość, sprawia, że czujemy się źle, ośmiesza nas lub wywołuje poczucie bezradności, nie mamy do czynienia z miłością. Nie jesteśmy również w zdrowym związku, jeżeli drugi człowiek wyśmiewa się z naszych wartości i nie szanuje nas. Godność osobista nie przewiduje obniżek. Jest ona korzeniem naszego rozwoju osobistego. Nikt nie ma prawa nas z niej ograbiać ani wyrywać jej ze swojego Uwaga na dziecinną miłość nacechowaną egocentryzmemIstnieją osoby, które postrzegają związek jako źródło “żywienia emocjonalnego”, dzięki któremu są w stanie zapełnić odczuwaną pustkę emocjonalną, odpędzić samotność i być obsługiwanym jak małe, spragnione troski dziecko. Dziecko głodne miłości i opieki, ale niezdolne do odwzajemnienia się tym i szczęśliwy związek przypomina piękny taniec, w którym dawanie i branie, mówienie i słuchanie, śmianie się i rozśmieszanie, dbanie o szczegóły, troska i bycie nią obdarowywanym utrzymują się w idealnej harmonii. Oboje partnerzy wiedzą, co to znaczy kochać bez niedojrzali są w stanie z zadowoleniem przedkładać dobro innych ponad własne potrzeby. Daleko im od inwestowania całej energii związku w ich nieskończony, wygłodniały wszechświat przeczytaj też artykuł: Wampiry emocjonalne – 5 typów5. Najpierw stań się osobą, którą pragniesz odnaleźćGdy człowiek nie stara się kochać bez zaborczości, pojawiają się zachowania zaburzone. Bardzo często powtarza się schemat, podczas którego człowiek myśli: “Nie jestem w stanie samodzielnie o siebie zadbać, bez niego/niej nie znaczę nic.”Jeżeli dotrzemy do tej skrajności, staniemy na krawędzi przepaści. Prędzej czy później spadniemy bardzo nisko i dopadnie nas właśnie należy unikać tego typu sposobu myślenia. Czas nauczyć się kochać bez zaborczości i pójść w zupełnie inną rozglądać się za idealnym partnerem, postarajmy się najpierw sami zmienić w człowieka, którego chcielibyśmy spotkać: W kogoś, kto przejawia zdrową miłość do samego siebie. W kogoś, kto nie boi się samotności. Stań się człowiekiem bez pustki, silnym emocjonalnie i pełnym szczęścia, radości, motywacji i to bowiem elementy niezbędne do stworzenia silnego związku. Staną się one również źródłem wsparcia dla naszego partnera, dzięki czemu oboje wspólnie zbudujecie swoją przyszłość na fundamencie tytułowy dzięki uprzejmości © może Cię zainteresować ...

Piękna i miła jest miłość młoda , z taką miłością to jest wygoda Kochać trzeba kochać szczerze w dobrym smaku no i wierze . Zawsze warto szczerym być niż z sumniena grzechy myć Więc kochanie Ci powiadam ja bez sensu czasem gadam

Kiedy pojawia się pytanie dotyczące miłości - jak kochaliśmy kiedyś, a jak dzisiaj, jak kochają nastolatki, jak ludzie dojrzali etc. - stajemy przed potężnym zagadnieniem. Z zakochaniem jest prościej. Wiemy, czym się objawia: brakiem apetytu, bezsennością, przyrostem energii, kłopotami z koncentracją, uporczywymi myślami o obiekcie zakochania, tęsknotą. Czy wiemy, czym objawia się miłość? U każdego zakochanego przebiega to podobnie - objawy są jedynie mniej lub bardziej nasilone. Zbliżone jest też to, co dzieje się pod spodem, czyli chemia odpowiedzialna za reakcje organizmu: PEA (fenyloetyloamina), zwana narkotykiem miłości, adrenalina, noradrenalina, testosteron, endorfiny, oksytocyna, wazopresyna – wydzielają się u każdego zakochanego. A jak jest z miłością? Wiemy, że często bywa mylona właśnie z zakochaniem i namiętnością. Bo czy miłość to uczucie? Czy może decyzja? Czy miłości bliżej jest do trzepotu serca czy może do przyjaźni? Zagadnieniem miłości filozofowie, badacze i naukowcy zajmują się od wieków i nadal nie ma wśród nich zgodności. My przyjrzymy się bowiem zakochaniu i miłości z punktu widzenia płci – mężczyzny i kobiety, a naszym odniesieniem nie będą naukowe definicje, a indywidualne poczucie, że "jestem zakochany/-a", "że kocham". Zakochana kobieta, zakochany mężczyzna Wokół mężczyzn i kobiet w kontekście zakochania i miłości narosło wiele mitów. Np. istnieje dość powszechne przekonanie, że to kobiety zakochują się częściej i mocniej, że silniej to przeżywają, że są bardziej wylewne oraz bardziej wrażliwe, stąd łatwo złamać im serce. Badania* jednak przeczą powyższym założeniom. Wynika z nich, że: 1. Mężczyźni zakochują się częściej W ankietach badawczych mężczyźni deklarowali, iż zakochani byli kilka razy w życiu. Kobiety – jedynie raz. Badacze powyższe zjawisko tłumaczą tym, że kobiety – znacznie częściej niż mężczyźni – przywiązane są do mitu "tego jedynego". Stąd, być może, związków, które nie przerodziły się w coś trwałego, kobiety nie uznają za godne nazywania miłością czy choćby zakochaniem. Mężczyźni z kolei z większą łatwością dopuszczają myśl, że kochać można wiele razy. No więc jak coś czuli, to czuli. Czas, który zdarzył się po, nie weryfikuje minionych związków – tak jak w przypadku kobiet. 2. Mężczyźni wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia częściej niż kobiety 20 proc. mężczyzn deklaruje, że zdarzyło im się zakochać od pierwszego wejrzenia. Mężczyźni twierdzą, że wystarczy im zaledwie kilka godzin (w innych badaniach jest mowa o kilku tygodniach), aby móc stwierdzić, że są zakochani. Kobiety są bardziej ostrożne w deklaracjach. Potrzebują na to, co najmniej paru dni (w innych badaniach – paru miesięcy, ale jest to zawsze dłużej niż mężczyźni). Gdy zapytało respondentów o to, czy zdarzyło im się zaangażować emocjonalnie, już po pierwszym spotkaniu jedynie 19 proc. kobiet i aż 30 proc. mężczyzn zadeklarowało, że miało to w ich życiu miejsce. Naukowcy łączą te odpowiedzi z faktem, że mężczyźni bardzo mocno reagują na bodźce wzrokowe. Kobieta albo im się podoba, albo nie. Natomiast ocena, jakiej dokonują kobiety, jest znacznie bardziej złożona. Jest wiele różnych kryteriów, jakie mężczyzna "musi" spełnić oraz wiele różnych czynników, które kobieta uwzględnia. 3. Mężczyźni potrafią bardzo silnie przeżywać swoje zakochanie Silniej niż kobiety. Aż połowa badanych mężczyzn czuła się kiedyś "pijana z miłości". Kobiety były w swych ocenach ostrożniejsze. 4. Mężczyźni są pewniejsi swoich uczuć niż kobiety Gdy poproszono poddającym się badaniu mężczyznom i kobietom o wyznaczenie skali (1-10) swoich uczuć do partnera/partnerki, większość mężczyzn (70 proc.) zaznaczyła 8. Kobiety były bliższe środkowi skali. 5. Mężczyźni są bardziej przywiązani do swoich partnerek Ponad połowa mężczyzn (60 proc.) chce spędzić ze swoją partnerką resztę życia. To samo deklaruje jedynie 40 proc. kobiet. 6. Mężczyźni częściej niż kobiety przyznawali się do kochania bez wzajemności i nieszczęśliwej miłości 7. Mężczyźni bardziej cierpią po rozpadzie związku Taki wniosek wysnuli naukowcy po przeanalizowaniu statystyk dotyczących samobójstw. Mężczyźni osiem razy częściej odbierają sobie życie z powodu zawodu miłosnego. Wieczni łowcy Naukowcy zauważyli jeszcze jedną różnicę dotyczącą zakochanych mężczyzn i kobiet. Ponoć oksytocyna, która wydziela się w naszych organizmach pod wpływem zakochania, inaczej działa na mężczyzn, inaczej na kobiety. Kobiety pod jej wpływem pragną budować, przynależeć. Z kolei mężczyzna staje się myśliwym. Zakochany mężczyzna relację z kobietą traktuje poniekąd jako przestrzeń do zdobywania. Chce kobietę "upolować", pokonując w tym także rywali i konkurentów. Niektórzy mężczyźni uruchamiają ten instynkt wobec wielu kobiet w myśl zasady: ta już zdobyta, pora na kolejne. Ale mężczyzna potrafi też skanalizować tę potrzebę wobec jednej kobiety – swojej partnerki. Istnieje jednak ważny czynnik, który może to mężczyźnie ułatwić. I tu dobra wiadomość dla kobiet – mamy na to wpływ. Kiedy mężczyzna czuje, że jego kobieta jest "zdobyta nie do końca", będzie chciał dokończyć dzieła. Dlatego tak ważne jest, aby kobieta była nieco niedopowiedziana, nie do końca rozumiana, lekko osobna, owiana mgiełką tajemnicy. A przede wszystkim, aby istniała niezależnie od mężczyzny. Taka postawa kobiet bywa dla mężczyzn irytująca, ale znacznie bardziej pociągająca. Taki mężczyzna zechce uruchomić swój instynkt łowcy wobec cały czas tej samej partnerki, która lekko mu "się wymyka". Mniej słów, mniej miłości? Tyle naukowcy. A co na to praktyk? Zdecydowanie zgadzam się, że istnieje przekonanie wśród moich klientek i pacjentek, że mężczyźni ich nie kochają i że mają oni kłopoty z zaangażowaniem się w związek. Jednocześnie od moich męskich klientów i pacjentów dowiaduję się, że powyższe przekonania potrafią być wobec nich mocno krzywdzące. Mężczyźni potrafią się zakochać. I to mocno. Potrafią też to zakochanie przeżywać. Mówią o nim po prostu mniej otwarcie niż kobiety. Niewątpliwie mężczyźni nie są z kamienia i przeżywają, gdy zostają odrzucani czy porzucani. Mężczyźni kochają. Nie wiem, czy bardziej niż kobiety. Jestem ostrożna w takich porównaniach. Zakochujemy się i kochamy różnie, a płeć jest tylko jednym z czynników, które mają na to wpływ. Równie ważne są doświadczenia z domu rodzinnego, przekazy rodzicielskie i doświadczenia rówieśnicze w wieku dojrzewania. Nie mniej istotne są takie czynniki jak kultura, w której żyjemy czy tzw. czasy. Dlatego też ja nie będę wartościować tego, która z płci "coś bardziej", a która "coś mniej". Jedno jest pewne: mężczyźni czują i kochają, kobiety czują i kochają. Jeśli mamy kłopot z odczuwaniem miłości lub też wybieramy partnerów, którzy mają z tym kłopot – nie zganiajmy niczego na płeć (kobiety, jak wynika z badań, już na mężczyzn zgonić nie mogą, a mężczyznom zalecałabym, mimo wszystko, ostrożność), ale spójrzmy na całokształt kontekstu. A potem? Cóż, do pracy nad sobą. * Badania CBOS, naukowców (dr Adrew Galperin, dr Martie Haselton z Uniwersytetu w Kaliforni, Davida Gellena, Arthura Arona, Davida Bussa, na zlecenie C-Date, i inne. Tekst powstał w ramach wspólnej akcji i Agata Wilska to psycholog, mediator. Prowadzi indywidualną pomoc psychologiczną i psychoterapię, grupy wsparcia oraz warsztaty rozwoju osobistego. Z zamiłowania radiowiec. Jako konsultant współpracuje z kilkoma rozgłośniami w kraju oraz prowadzi własny Magazyn Psychologiczny "Ego Psychologii". Trener w Centrum Rozwoju Holis. Źródło: Warto przyjrzeć się problemom i zasadom, warto je również wprowadzić w życie. Mają one posłużyć nam jako schematy uodparniające czy też czynniki ochronne. To taka lista zasad emocjonalnego przetrwania, które pozwolą nam kochać i czerpać z miłości radość. Dowiemy się jak kochać, by nie usychać z miłości, poczuć jej moc. Spis treści1 Romantyczną osobą jest ta, która pomaga w cierpieniu, w niedostatkach, gdy jest drugiej osobie źle i nie szuka zysków z relacji2 Miłość matki do dziecka silniejsza, niż kobiety do mężczyzny3 Miłość kobiety do mężczyzny, to zazwyczaj miłość budowana na użyteczności4 Mężczyzna musi zapewniać kobietę o miłości, ale kobieta mężczyznę Nowy profil na Wpisy powiązane: Wsparcie darowizną za pracę autoraJeśli doceniasz to co robię i nie chcesz, by strona przestała istnieć kliknij, by poznać szczegóły 🙂Kobieta zazwyczaj nie będzie kochać mężczyzny w taki sposób, w który mężczyzna kocha kobietę. Zrozumienie, że kobieta zwykle kocha mężczyznę przedmiotowo (kobieta nastawiona jest na rosnący zysk w czasie trwania związku i unikanie strat) jest podstawą ogromnej liczby związków. Definiuje to tzw. Prawo Briffaulta. Zagadnienie, które rozwinę w przyszłości, a o którym można poczytać krótko w naszym słowniku. W zasadzie na tym można by skończyć, choć ciężko to przyjąć (tym bardziej, gdy jest się romantykiem). Ponieważ jednak rzecz jest dla wielu mężczyzn nowa, potrzeba wyjaśnień. Kobiety podchodzą do relacji z mężczyznami z pozycji wymagań (w tym materialnych). Mężczyźni – z pozycji ile mogą (albo MUSZĄ) dać (to provide) – zwykle nie patrzą na status społeczny kobiety (choć na pewno patrzą też przedmiotowo np. oceniając seksualność). Jak wiemy kultura zaprogramowała nas w ten sposób, że „o kobiety trzeba się starać”, a mężczyzna to hmm… petent. W dobie równości płci nie możemy na to pozwolić, ponieważ ta cała „równość” to jest aktualnie fasada wywyższenia kobiet nad mężczyzn, co jest niesprawiedliwe i będzie rodzić coraz większy bunt. Dlatego że związek to wymiana: ja tobie, a ty mnie. A dzisiaj sytuacja wygląda tak, że mężczyźni coraz częściej zauważają, że w swoich relacjach są płatnikami, a nie beneficjentami. Współczesnym facetom po prostu nie opłaca się wiązać na stałe. Ponoszą koszty niewspółmiernie wysokie do zysków. – Jacek Masłowski – filozof, coach, psychoterapeuta w Instytucie Psychoterapii Masculinum, Dla kobiet nie będzie to rzecz do przyjęcia, ponieważ zazwyczaj mają silne zdolności racjonalizacyjne i potrafią swoją, nawet najbardziej egoistyczną miłość uznawać za miłość dostarczającą: siebie, swoją obecność, czułość, wsparcie, troskę i inne tego typu ogólnikowe frazesy oznaczające jedynie „to co się mówi co się powinno dawać” powtarzając jak zdartą płytę, czy uznając, że dają same emocje (wartość nie do zmierzenia). Jednak gdy mężczyzna dokładnie zacznie dopytywać kobietę co realnie daje mężczyźnie, o co on poprosił, czego on potrzebuje, w czym go wspiera i czy tego wsparcia potrzebował (np. mówił, że bez niej nie dałby sobie rady) to zazwyczaj następuje atak zwrotny wobec pytającego i na tym się rozmowa kończy. Oczywiście nie mówimy o 100% kobiet i 100% mężczyzn. Jeśli spotkałeś inną kobietę – szanuj ją i pielęgnuj ten związek. Jeśli jesteś taką kobietą, brawo – w dobie silnego skupiania na sobie jesteś kimś wartym dużych rzeczy. Jednak wielu mężczyzn nigdy nie będzie kochanych za to kim są, za jakie mają cechy, a jedynie za co zapewniają dzięki nim i przez to szybko muszą pozbawić się złudzeń. Tego samego muszą uczyć rodzice swoich dzieci, jednak niestety matki często okłamują swoich synów (może nawet w dobrej wierze, ale jednak), że będą kochani za to kim są, że zasługują na miłość jacy są, a to często ciężka orka, bo szansa na spotkanie takiej kobiety jest niska. Wielu mężczyzn słabości będzie po prostu ukrywać, a takie związki są dość marne, gdy nie można być w pełni sobą, a nawet żyje się ciągle spiętymi. Mężczyzna musi kochać w ten sposób kobietę, by ją mieć i by jej było dobrze. Kobieta nie musi niczego, a samo wspomnienie, że mogłaby traktować go jak własnego syna, czy ojca byłoby odebrane z politowaniem. Romantyczną osobą jest ta, która pomaga w cierpieniu, w niedostatkach, gdy jest drugiej osobie źle i nie szuka zysków z relacji Od dziecka mężczyźni są karmieni bzdurami o romantycznej miłości kobiety do mężczyzny, o tym, że miłość mężczyzny do kobiety jest wzajemna, wszystkimi tymi historiami z kina, książek czy telewizji. Potem następuje rozczarowanie i myśli typu „coś nie mam szczęścia do kobiet”, a mężczyzna, tak jak całe życie jest uczony, musi oddalić swoje uczucia w kąt, bo NIKOGO ONE NIE OBCHODZĄ, może poza wyłącznie jego dobrą matką (która też nie zawsze jest dobra). Mężczyźni od wieków chcieli widzieć romantyczne cechy w kobietach. To były ich idealistyczne marzenia, a nie fakty. To były pragnienia mężczyzn, które rzadko kiedy się ziszczały. Po prostu mężczyźni kobiety idealizują. Robili to wtedy, robią to dziś. Kobiety z kolei na odwrót, pogardzają większością mężczyzn i widzą w większości sporą wadliwość, są niezadowolone, marudne, wiecznie im mało i szukają coraz lepszego samca na swojej drodze życia, lub próbują zdobyć jak najwięcej korzyści od samca z którym są – dlatego często go krytykują, mówią, że nie jest ambitny, męski, że koleżanki mają lepszych partnerów, a czasem i szantażują, by ci dawali od siebie więcej dla tych samic. Im kobieta jest bardziej niedojrzała tym bardziej będzie okazywać takie cechy: presję, a nie wnoszenie wartości. Kobieta gdy mówi, że kocha oznacza to jedynie, że to mężczyzna zapewnia jej jak najwięcej zasobów, emocji, bezpieczeństwa, inteligencji – że ona jest z tego zadowolona, co wprawia ją w dobry nastrój. Kobieta jak mówi, że kocha to znaczy, że to tyle może czuć (choć nie musi, bo jak wiadomo można przemawiać pustymi słowami). I na tym się to kończy. Dla mężczyzny miłość to wyłącznie czyny – dlatego też nie bardzo lubimy wypowiadać takich słów, a wolimy coś zrobić, by kobieta czuła się dzięki nam lepiej. Kobiety tak mają bardzo rzadko wobec nas. Za kobiecą miłością rzadko stoją czyny, inwestycje i poświęcenie. Tak robią prędzej dla dzieci. Mężczyzna zatem porzuca w końcu myśl, że będzie kochany przez kobietę w ten sposób. Że ona będzie dla niego poświęcać, wnosić coś dla niego, w czym to on ma gorzej od niej. Że nie będzie tak silnie myślała o sobie, jak on chciałby, by myślała o nim, ale też, by jej miłość była niematerialna. Jedyną czystą miłością jest jak dwie osoby, zupełnie nagie, nie mające NICZEGO, jak Adam i Ewa spotykają się na leśnej polanie, by tworzyć ze sobą więź i nigdy się nie rozłączyć. Nie ma w tym nic materialnego. Jednak zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością często pośrednio prowadzi do rozstań, rozwodów i tworzy łańcuch zdarzeń, które pozostawiają blizny na życiu wewnętrznym. Następuje brak zaufania. Jest ból, kiedy mężczyzna uznał, że nie chce być traktowany przedmiotowo, jako dostawca czegoś, może nawet sponsor. Wszystko to – wzajemność miłości mężczyzny do kobiety, miłość, do której kobieta jest zdolna – jest dużym przeinaczeniem. Lepiej jest nie oczekiwać od kobiety, że będzie kimś, kim być nie może i że stać ją będzie na uczucie, do którego może nie być zdolna. Można czerpać bardzo dużo satysfakcji ze związku z kobietą mając taką świadomość. Gdyby mężczyźni zgodzili się na to, jakie są kobiety – zaakceptowaliby je takimi, jakimi są, a nie oczekiwali, że będą one spełniać ich wyobrażenia budowane przez niemądre historie o romantycznej miłości – to każdy związek funkcjonowałby lepiej. Nie możesz tak naprawdę kochać czegoś, czego nie znasz, czy kogoś, kogo nie znasz, prawda? Więc może byłoby dobrze poznać, kim jest kobieta, co może a czego nie. I zaakceptować ją taką, jaką naprawdę jest, o czym nie uczy się mężczyzn nigdzie, są oni oszukiwani, a same kobiety przeświadczone o swojej wspaniałości, na co niekoniecznie trzeba im dowodów w dzisiejszym świecie. Niestety, to kobiety kończą związki nieformalne w 4/5 przypadków, a małżeństwa w 2/3. To kobiety przeliczając jako całą grupę mają więcej partnerów na przestrzeni życia: tych „miłosnych” i tych seksualnych. To kobiety nauczyły się żądać, bo żądania mężczyzn są dla wszystkich niczym poważnym. Ot czują się bardziej wartościowe z wielu względów. To kobiety patrzą na korzyść i wolą bezpiecznie przyjść na gotowe, a mężczyzna oczekujący od kobiety opieki jest traktowany, jakby szukał drugiej mamy. Kobieta, gdy szuka ojcowskich postaw u mężczyzny – nie, choć powinno się to tak uznawać, gdyby zależało nam na równowadze i równości (prawdziwej). Miłość matki do dziecka silniejsza, niż kobiety do mężczyzny Ludzie są zwierzętami. Mają trochę większy mózg w proporcji do wagi ciała niż inne zwierzęta – ale działają w oparciu o bardzo silne instynkty. U kobiet najsilniejszy instynkt to instynkt macierzyński, wcale nie ten, którego uczy je feminizm – robienia kariery i dążenia do władzy w społeczeństwie. Kobieta bardzo często chce być matką, chce rodzić dzieci – przynajmniej jeśli nie została zniszczona w toksycznej rodzinie i nie cierpi, co przykrywa instynkt. W swojej głowie kobieta na pewnym poziomie jest zbudowana do rodzenia dzieci i zrobi wszystko, żeby zapewnić sobie możliwie najlepszą realizację tego instynktu. Kobiety też nie są takimi, jakimi opisywali je mężczyźni w swoich romantycznych historiach, istotami pełnymi czynów wobec mężczyzn, oddania, lojalności, wnoszenia wartości, pomocy. To rzadkość, czasami nastawiona na obliczenie potencjalnego zysku z pomocy mężczyźnie, by ten dostarczył dobra w niedalekiej przyszłości dla kobiety. Nic za darmo. Mózg jest tak zbudowany, że pierwotne instynkty będą prawie zawsze silniejsze, niż te funkcje mózgu, które można uznać za bardziej „rozsądne” czy „szlachetne”. Kobiety są tak samo jak mężczyźni niewolnikami swojego instynktu. Instynkt nakazuje kobiecie poszukiwać mężczyzn, którzy mają najlepsze możliwości zaspokajania ich potrzeb, wynikających z instynktu reprodukcyjnego. Dlatego kobieta jest bardziej zainteresowana mężczyzną, który ma pieniądze, a przy tym dominująca osobowość, demonstrowaną przez to jak wygląda albo poprzez zachowanie. Jeżeli kobieta ma zasoby (patrz pieniądze), wówczas będzie kierować swoje zainteresowanie na takiego mężczyznę, który ma lepsze geny niż inni, a do tego jej poprzeczka wymagań finansowych/statusu społecznego jeszcze urośnie. Tak jak mężczyzna nie podnieci się na widok kobiety bez piersi, która ma wąsy, obcina włosy na krótko, by wyglądać jak chłopiec, tak samo kobieta nie chce i nie musi aprobować mężczyzny nagiego materialnie, słabego fizycznie, czy psychicznie, któremu trzeba dać od siebie więcej, niż dostałaby u innego mężczyzny za samo jestestwo. Jej się to nie opłaca, a ona tak postrzega miłość. Świadomym lub podświadomym wyliczaniem korzyści, które jeśli są duże mogą wygenerować pozytywne emocje, nawet podobne do miłości (coś przyjemnego). Ale to nie znaczy, że nie ma takich kobiet. Po prostu nie są prymitywne, są poziom wyżej. Jednak będzie ich mało. I na pewno nie wyrosły w rodzinie „standardowej” gdzie to mężczyzna sprawował tradycyjną rolę, a kobieta tradycyjną. Jeśli coś przekazujemy wzorcem to ciężko będzie od tego odstąpić. Instynkt kobiet nie ciągnie ich w kierunku samych mężczyzn, nie są zainteresowane mężczyznami samymi w sobie, ale tym, co mężczyzna ma albo tym, co może dać. Dlatego mężczyzna może rozmawiać z kobietą o wszystkim godzinami, ale jeśli za tym nie pójdą zasoby, których ona potrzebuje – nie będą oni w związku. Jeśli mężczyzna nie jest akceptowalny na jej poziomie genetycznym – nie będzie także pragnęła seksu z nim, może nie dać się dotknąć. Zarówno kobiety jak i mężczyźni są płytcy, ale przynajmniej mężczyźni w większości przypadków szukają kobiet, żywią jakieś uczucia do kobiet dla nich samych, nie tylko do samego seksu (zdarzają się psychopatyczni dranie, którym chodzi jedynie o seks, ale to promil toksycznych mężczyzn – zresztą oni rzadko kiedy wchodzą w związki, a tutaj mówimy o związkach i sposobie kochania). Kobieta natomiast jest zainteresowana wyłącznie tym, co mężczyzna ma albo tym, co może jej dać, a tylko najwybitniejsze kobiety, altruistyczne i z otwartym umysłem są zainteresowane wyłącznie cechami mężczyzny, jego emocjami, przemyśleniami, wszystkim tym co go tworzy, a nie tylko to co stworzyło jego siłę i korzyści, które może zapewnić. Dlatego bardzo rzadko można spotkać te „inne” kobiety, które oferują mężczyznom zasoby, wartość, kochają ich za charakter, a nie za możliwości dostarczania dóbr, zasobów, emocji, opieki i bezpieczeństwa dla samych kobiet. Ewentualnie dzieje się to jeszcze na etapie, kiedy ludzie nie zarabiają, może wiążą się w szkole średniej, albo gdy nie chcą mieć dzieci, ale przecież największa ilość rozstań przypada albo po zmianie otoczenia ze szkoły średniej na studia, albo po ukończeniu studiów. Czas pokazuje, czy te związki są trwałe, czy kobieta jednak rozgląda się za lepszą opcją. Te „atrybuty” mężczyzny przyciągają kobiety na poziomie instynktownym. Kobieta wiecznie kalkuluje co się jej opłaci, czy warto posunąć się w przód, czy nie. Kobieta robi tak w przypadku „miłości”, seksu i związków, z kolei mężczyźni robią tak w biznesie. I to wszystko jest robione dla dobra dzieci, bo przecież dzieci zginą, jak mężczyzna nie wniesie niczego, a będzie żądał nawet więcej niż te dzieci. Miłość kobiety do mężczyzny, to zazwyczaj miłość budowana na użyteczności W przypadku kobiety miłość przypomina bardziej coś, co mężczyzna czuje do ulubionego samochodu. W świecie zwierząt nie ma miejsca na reguły moralne wynalezione przez człowieka, a kobieta poświęci wszystko dla własnego interesu – na poziomie instynktowym robi to, co uważa, że jest najlepsze dla zachowania gatunku, lub własnego interesu, jeśli dzieci nie chce. Jedyna zła rzecz polega na tym, że zataja się wiedzę o tym przed mężczyznami, którzy są zaskoczeni, gdy takie sytuacje się dzieją. Kobieca „miłość” do mężczyzny trwa tak długo jak mężczyzna ten zaspokaja potrzeby kobiety i zarazem nie mogą one zostać zaspokojone na lepszym poziomie przez kogoś innego. Nie daj Panie Boże, żeby mężczyzna zachorował, stracił źródło dochodu albo co gorsza stał się kaleką. Zwłaszcza, gdy kobieta jest jeszcze młoda i atrakcyjna, a więc ma możliwości tzw. „zmiany gałęzi”. Wtedy, jeśli nie jest tą „lepszą” kobietą – odejdzie. Dokładnie tak jak mężczyzna odchodzi od kobiety starszej do młodszej. Dzieje się to na tym samym poziomie. Na szczęście nie wszyscy ludzie tacy są. Kobieta może mężczyznę „kochać” na swój sposób, ale jest to ten sam rodzaj uczucia, które – jak wspomniałem – ma się dla ulubionego samochodu. Samochód jest bardzo przydatny, choć z wiekiem może tracić swoje możliwości i można go wymienić na inny, lepiej sprawujący się model. Jeżeli jest to luksusowy samochód to dostarcza on dodatkowych korzyści w postaci dumy, statusu i zadowolenia. Może też zaspokoić potrzeby estetyczne. Jeżeli jednak samochód zacznie się psuć albo zostanie uszkodzony wówczas kobieta będzie szukała dla niego zastępstwa, o ile tylko będzie to możliwe, a samej kobiety nie spotka za to ostracyzm, czy nie zostanie sama (po prostu ona boi się kary). Kobieta zostanie przy swoim starym samochodzie, jeżeli nie będzie mogła sobie pozwolić na nowy, lepszy jednak nie będzie już go „kochać” tylko w najlepszym wypadku tolerować. Będzie się drzeć na samochód, wymagać od niego coraz więcej, złorzeczyć, albo nawet przyłoży mu, jeżeli ten nie będzie jechał tak, jak ona chce. Brzmi znajomo? Nie chcesz się z tym zgadzać, chciałbyś żeby było inaczej – nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. Liczy się tylko to, co jest. Kobieta może też zakochać się uzależniając się emocjonalnie od mężczyzny, ale aby tak się stało ten musi generować silne, różnorodne emocje, w tym bardzo silne pożądanie seksualne. Najczęściej potrafią to tylko tzw. dranie, mężczyźni z zaburzeniami wiązki B. Jednak to też nie jest miłość, tak jak uzależnienie nie jest niczym zdrowym. Więc co ma zrobić mężczyzna, który chce mieć dzieci i któremu sprawia przyjemność towarzystwo kobiety? Być świadomym tego, z kim ma do czynienia. Uwolnić się od wszelkich złudzeń. Dbać o siebie. Stać się potrzebnym. Bez tego, gdy to on będzie potrzebował kobiety, a ona jego nie – zostanie z niczym. I on musi wiedzieć, że pełnej wzajemności nie dostanie, niech nie nabiera się na piękne słówka, urodę i maślane oczy. On jest potrzebny, tu i teraz, ale może nie być potrzebny już za kilka dni, może miesięcy, a potem nastąpi zdziwienie. Przecież miała być miłość do końca życia, a on był taki wyjątkowy. Kobieta nie wykaże się inicjatywą, jeśli nie znajdzie korzyści. Ona nie wykaże się porzuceniem egoizmu i poświęceniami dla mężczyzny, wobec którego uważa, że przyniesie straty. Bo widział ktoś kobietę, która podchodzi pierwsza, czy pisze pierwsza do mężczyzny i mówi, że zrobi wszystko, by było mu lepiej w życiu, za wszystko zapłaci, ogarnie mu pracę, awans, mieszkanie, będzie go podwozić, zabierać na randki, gotować, a w seksie to ona będzie stroną aktywną (dającą)? Nie ma takich kobiet prawie wcale. Za to mężczyzn – cały ogrom. Być może to też wynika z pozycji kobiet, tego, że po prostu tego żądają, być może dla dobra dzieci, a być może z tego, że mężczyznom łatwiej się dzielić i wspierać w słabościach kobiety, niż kobiety mężczyzn. Mężczyzna musi zapewniać kobietę o miłości, ale kobieta mężczyznę nie W najlepszym interesie mężczyzny jest życie mądre, pozbawione złudzeń. Mężczyzna, który przestaje myśleć, który działa pod wpływem hormonów, uwalniających się w czasie tak zwanego „zakochania”, naraża się na duże niebezpieczeństwo. On może stracić wszystko. Zasoby i godność, a czasem nawet wolność, tym bardziej w dobie, w której kobiety traktuje się jak dzieci, wieczne ofiary, a mężczyzna rodzi się z łatką tego, który za całe zło ma odpowiadać. Czasem to prawda, ale tylko czasem. Zresztą zadajmy sobie pytanie. Dlaczego kobiety potrzebują ciągłych, drobnych gestów ze strony mężczyzn upewniających je, że mężczyzna je kocha? Dlaczego żądają często tzw. „atencji” (uwagi) i nie umieją bez niej żyć, czym tworzą pozór, że świat ma się kręcić wokół nich i są ważniejsze? Ponieważ same obdarzają mężczyzn uczuciem, które nie jest miłością, jest egoistycznym żądaniem. Czy mężczyzna potrzebuje ze strony kobiety ciągłych, drobnych gestów mających upewniać go, że kobieta go kocha? Zwykle nie (choć ci z niską samooceną zapewne tacy będą). Miłość mężczyzna musi być pełna poświęceń i starań. Nie oczekuje on na ciągłe zapewnianie go, że jest kochany. Wystarczy podstawowa wierność. Miło, by było aby była seksualna wyłączność (choć wielu mężczyzn rezygnuje z tego mając seks dwa razy do roku) i obecność, choć to oczywiście się zmienia wraz z uświadamianiem mężczyzn i wzrostem naszych wymagań wobec kobiet. I to jest super, bo bez wymagań i obowiązków nie można ewoluować, a jako gatunek ludzki chcemy iść do przodu. Powinny robić to obie płcie. Jednak mężczyzna nawet nie może wymagać w dzisiejszych czasach, by kobieta okazywała mu miłość poprzez seks/oddanie. Nie może oczekiwać, że kobieta będzie wspierała mężczyznę materialnie. Mężczyzna najlepiej jakby zapewnił sobie wszystko sam i dzielił się z tym kobietą. Na nic więcej zwykle nie może liczyć. On jest tym od dawania, kobieta od brania. W teorii wspomaga to rozwój mężczyzn… ale to tylko żądanie. Pustym żądaniem nie uczy się. Mężczyzna może stać się niewolnikiem swojego własnego mózgu i hormonów, które sam produkuje i kobiety dobrze o tym wiedzą, a przez to łatwo tych mężczyzn wykorzystują. Skarmiony poczuciem winy mężczyzna, że za mało dawał od siebie tonie w takim związku wnosi od siebie coraz więcej, a i tak w końcu następuje rozwód, a może i zdrada kobiety. I nikt z tym nic nie zrobi, ponieważ mężczyzna musi wziąć wszystko na klatę. Tak to sobie ułożyliśmy kulturowo. Miłości wymaga się jedynie od mężczyzn do kobiet. Od kobiet ewentualnie miłości do dzieci. Nic więcej. Hierarchia jest znana. Mężczyzna > kobieta > dziecko. Najwięcej miłości musi mieć mężczyzna. Musi być najbardziej przydatny i potrzebny. Im dalej w las, im dalej w stronę dziecka, tym więcej egocentryzmu, kaprysów i wymagań. Wyjątki od reguły się zdarzają, ale to może boleć mężczyzn, którzy takich wyjątków nie spotkają. Ja spotkałem, więc znam takie kobiety, choć często jak pisałem nie wychowały się w rodzinach gdzie mężczyzna był „providerem”. Same też nierzadko były bardzo wrażliwe i dostały trochę kopów od życia i ludzi. Reszta ludzi raczej działa prościej, są bardziej zadowoleni, a więc butni, to też realizują prymitywne instynkty. Może kiedyś się to zmieni, ale to też mężczyźni powinni zmienić swoją mentalność wobec kobiet. Wszak płci równej wobec mężczyzny, która powinna być równo traktowana. Dokładnie tak jak mężczyzna. Póki co kobiety (jako grupa) wymagają coraz więcej dając od siebie coraz mniej dla mężczyzn, a jest to efekt ich uprzywilejowania, traktowania lżej i dlatego coraz więcej mężczyzn wycofuje się z rynku matrymonialnego uciekając choćby w MGTOW. Zmiany muszą nadejść, ponieważ mężczyźni w końcu zauważają, że im się taki układ też nie opłaca. Ale nie zapomnijmy, by zacząć też od siebie – od tego czy my potrafimy innych mężczyzn w słabościach wspierać. Jak my nie damy przykładu jako ci którzy mają być wyżej w hierarchii to ci niżej nie nauczą się i będą brali tylko zły przykład. UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans do nich jest wskazany. Artykuły nie powinny zastępować wizyt u specjalistów (chyba, że czytelnik ceni mnie i moją wiedzę bardziej, ale to jego osobista decyzja) i najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa na własną powiązane: Miłość tylko wtedy ma sens, gdy pozwala tworzyć związek pomiędzy ludźmi, gdy jest odwzajemniona. Jeśli nie otrzymujemy wzajemności, miłości nie jest pełna, nie może się zrealizować, nie warto wiec przy niej trwać-Wokulski ostatecznie pozostaje samotny, ponieważ nie potrafi w odpowiednim czasie zrezygnować ze swojej nieodwzajemnionej miłość. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 15:27 Zawsze warto kochać. To wspaniałe uczucie. Poza tym, człowiek chce stać się lepszy dla drugiej osoby, co jest przy okazji z korzyścią dla niego. Chociaż kiedy miłość jest bez wzajemności, ta odrzucona osoba cierpi. Ale przecież nikt nie wybiera w kim się może zakochać czy odkochać, z wzajemnością czy bez. To nie jest takie proste... hmm. myślę, że nawet warto, ponieważ uczy nas to cierpienia, wytrwania i tak jakby 'odrzucenia' przez inną osobę. Może nas taka miłość wiele nauczyć. pozdr. Jest to bardzo trudne... Jestes wtedy nieszczesliwa, ale wtedy masz cel... Musisz o niego walczyc a wtedy, nie mozna sie poddawac ;)) ;dd Chyba ty jestes taka osoba... Powodzenie ;)) Pozdro Patiii17 odpowiedział(a) o 15:28 każdy z nas kocha.. sory za bład ;] faNNka odpowiedział(a) o 15:28 Wiesz... to trudne pytanie... Bo to zalezy czy zakladamy ze ten ktos moze nas kiedys pokochac czy nie... Bo jesli jest dosc duze takie prowdopodobieństwo , to jasne ze warto :)) Ale jesli najprawdopodobniej ta osoba nas nigdy nie pokocha, to nie ma sensu sie ranic... mozna tylko zyczyc szczescia w zyciu tej osobie i samemu znalesc sobie kogos innego :)) PS. Wiem , że to sie tylko tak latwo pisze, ale uwiez mi ze to dziala, bo ja jestem w tej samej sytuacji ... :( pzdr.;*** xMiLkaa odpowiedział(a) o 15:39 Hmmm No Tak . ;) . . A skąd Wiesz , że bez Wzajemności ;p ? . . . Spróbuj Jeszcze Raz . ;) . . . blocked odpowiedział(a) o 16:23 cóz....nie warto..nom ale jesli kogoś kochasz to nawet jeśli nie warto to i tak bardzo trudno jest przestać kochać...czesto to niezależne od nas Właśnie kocham kogoś bez wzajemności . Czuję się banalnie, jak niechciana zabawka rzucona w kąt .Najgorsze jest to, że on wie ... Wie wszystko. Moje życie bez sensu jest . : ( blocked odpowiedział(a) o 11:53 Poczekaj aż tamta osoba ją rzuci :) Nie...!To jest straszny ból, kiedy kogoś się kocha, a on/ona nie...:( raczej nie .. ale ja tak nie potrafie nie kochać ..;/ wejdziesz [LINK] blocked odpowiedział(a) o 15:29 raczej nie, beznadziejna sprawa bo niby go kochasz a wiesz że nic z tego nie będzie ;/// blocked odpowiedział(a) o 15:30 NIE ... znasz moze takie przyslowie .... PRAWDZIWA MIŁOŚCJEST TYLKO WTEDY KIEDY JEST WZAJEM,NA ..... zrobisz jak chcesz :) Bartuś15 odpowiedział(a) o 16:20 Patiii17 odpowiedział(a) o 15:26 Nie warto. Każdy zna kocha i chce byc kochany. Dlatego jesli kochasz kogos bez wzajemności..odpusc sobie i zapomnij o nim.. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Sama rozmowa może być wstępem do zmian. 3. Nie wypieraj swoich kompleksów – zmierz się z nimi i osiągnij akceptację ciała. Tylko prawdziwa akceptacja własnego sprawia, że zupełnie się rozluźniamy nie myśląc o niedoskonałościach. Samoświadomości swojego ciała, pozwala czerpać radość z seksu i orgazmu. 4. Home Miłość i RelacjeMiłość i Zakochanie blocked zapytał(a) o 23:57 Czy warto kochać bez wzajemności??? ^^ jw

1. Piękniej wyglądasz. Z badań przeprowadzonych przez naukowców z amerykańskiego Instytutu Zdrowia wynika, że gdy kochasz się co najmniej dwa razy w tygodniu, twoje jajniki i nadnercza

Wielu osobom, nawet spośród tych przebywających w stałych, zaangażowanych związkach, zdarzyła się zapewne sytuacja, w której odczuwali silną więź emocjonalną z kimś innym. Według powszechnej opinii należy wówczas rozstać się z aktualnym partnerem, bo w rzeczywistości nie darzymy go tak silnym uczuciem, jak nam się wydawało – gdyby tak było, nie zakochalibyśmy się przecież w nowo poznanej osobie. Czy takie podejście jest słuszne? A może jednak da się kochać dwie osoby jednocześnie? spis treści 1. Natura miłości 2. Miłość do dwóch osób? 1. Natura miłości To trudne pytanie – natura miłości jest dosyć skomplikowana. Nie jest to stały zestaw emocji doświadczanych w taki sam sposób przez wszystkich zakochanych. Istnieje wiele rodzajów tego uczucia. Możemy zatem wyróżnić: Zobacz film: "Co wpływa na pewność siebie?" storge – miłość przyjacielska, w której podstawą jest czułość i silna więź intymna. Partnerzy zakładają, że niezależnie od tego, co się wydarzy, nie przestaną być dla siebie wsparciem. Kontakt fizyczny pojawia się rzadko, gdyż chodzi przede wszystkim o relację duchową; eros (miłość romantyczna) – czynnikiem dominującym jest fascynacja drugą osobą, która pojawia się zazwyczaj już od pierwszego wejrzenia, a także przekonanie, że jest to uczucie idealne i wieczne. Partnerzy pragną spędzać ze sobą każdą chwilę i dość szybko dochodzi do zbliżenia. Cielesność odgrywa tu istotną rolę; ludus – związek traktowany jest bardziej w kategoriach zabawy niż poważnej relacji, dlatego jest bardzo nietrwały. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie przewagi nad partnerem i fizyczne zaspokojenie; mania – to kombinacja eros i ludus. Jest niezwykle intensywna, wręcz obsesyjna. Towarzyszy jej ciągły strach o utratę partnera i ciągła potrzeba utwierdzania w przekonaniu o trwałości uczucia; pragma – miłość praktyczna. To swojego rodzaju inwestycja, oparta na chłodnym wyliczeniu zysków i strat; agape – podstawą jest w tym przypadku troska i umiejętność poświęcenia się dla drugiej osoby. Na pierwszym miejscu sytuuje się szczęście partnera i jego pełna akceptacja. Ważne jest to, aby od początku wiedzieć, na jakiego rodzaju relacji oparty jest nasz związek. Problem pojawia się wtedy, gdy w przypadku którejś ze stron dochodzi do przeistoczenia się jednego typu w inny. Pojawić się może wówczas poczucie krzywdy i odrzucenia. 2. Miłość do dwóch osób? Poza znajomością typów miłości warto poznać jeszcze trzy aspekty tego uczucia. Pierwszym z nich jest pasja, na którą składa się zauroczenie, podniecenie seksualne i euforia. Drugim – intymność, bliskość duchowa, trzecim, najtrudniejszym, jest natomiast zobowiązanie – lojalność i szczere zainteresowanie drugą osobą. Możliwe jest pokochanie innej osoby w tym samym bądź innym stylu, jednak osiągnięcie fazy zobowiązania może się udać tylko w przypadku jednej z nich. Uczucie wobec kogoś innego, siłą rzeczy, nie będzie kompletne. Podstawową zasadą miłości zaangażowanej jest wiara w to, że jesteśmy dla drugiej osoby „wybrańcem” i możemy jej ufać. Jeżeli wydaje nam się, że zauroczył nas ktoś inny, zastanówmy się, w jaki sposób wpłynie to na naszego stałego partnera i czy warto zaangażować się w inną relację,skoro w dotychczasowym związku udało nam się osiągnąć już tak wiele. Udany związek warunkuje kierowanie się szczęściem własnym, ale i szczęściem drugiej osoby. Nie wolno nam zapomnieć o odpowiedzialności, jaka zaczyna na nas ciążyć w momencie, w którym decydujemy się wejść z kimś w bliższą relację. Jeżeli wydaje nam się, że kochamy dwie osoby, zastanówmy się, które z tych uczuć jest dla nas cenniejsze. Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Katarzyna Sadowska Psycholog i psychoterapeuta. Miłość bez wzajemności, czas uporządkować uczucia. Uczucie bez szans na odwzajemnienie to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić. Po głowie kłębią się setki i myśli, a wśród nich ta najbardziej bolesna — on cię nie chce, jesteś mu zupełnie obojętna, nie darzy cię niczym więcej niż sympatią lub w Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2012-06-23 00:03:21 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Temat: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. dokladnie tak sie to zaczelo.. zlamane serce, miesiace samotnosci, nowa praca, ludzie i ... przystojniak z pracy. zaczelo sie tak nie winnie, ja nie chcaca sie wiazac ze wzgledu na dosiadczenia z poprzedniego zwiazku, stawiajaca wszystko na kariere i w glowie mi nie bylo, myslec o ponownym gotowaniu obiadow, praniu, dogadzaniu. pomimo mojego wieku (27), calkowicie mi to odpowiadalo. twierdzilam, na milosc przyjdzie czas, teraz kariera wazniejsza i przede wszystkim rozwaga co do milosci. on - przystojny i wolny. juz odpoczatku mojej pracy, dobrze sie rozumielismy.. smiechy, wyglupy najpierw tylko w pracy, pozniej doszly spotkania po.. nie winne kawki i weekendy spedzone przy kolejnym filmie, badz wypady do dyskoteki, zamienily sie w relacje 'friends with benefits'... dalej nam obojgu to odpowiadalo.. kariera + przyjemnosci = bez zobowiazan. wtedy jeszcze myslalam, ze nic lepszego nie moglo mi sie trafic. jednak miesiace mijaly a ja zauwazylam, ze zaczynam czuc do niego coraz wiecej. lapalam sie na tym, ze kazdego dnia czekalam na wiadomosc od niego. i stalo sie - zakochalam sie.. po jakims czasie nie wytrzymalam, i powiedzialam jemu ze wydaje mi sie ze czuje do niego cos wiecej niz tylko 'przyjaciel'.. a on mi na to, ze nie chce sie z nikim wiazac. najpierw kariera i przyjemnosci, pozniej myslenie o powaznym zwiazku.. nie moglam sobie poradzic, z tymi slowami wypowiedzianymi przez niego.. tyle razy probowalam, zapomniec o nim, ale to jest silniejsze. ON JEST CALY CZAS W MOJEJ GLOWIE! wszystko co robie, jak sie maluje, ubieram, robie z mysla o nim. ze jemu by sie tak podobalo. totalna obsesja!! jak mam sobie poradzic z tym, aby zapomniec o nim?? w dodatku, nie potrafie odmowic mu prpowanego spotkania, a tak bardzo chciala bym powiedziec nie.. nie jest on draniem, gdyz to raczej jest taki 'synus mamusi'.. nigdy nie mialam takiego uczucia, dlatego tez nie moge sobie z tym sama poradzic. za dlugo to tkwi we mnie..:( stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 2 Odpowiedź przez red 2012-06-23 00:18:47 red Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-25 Posty: 772 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..Też miałam takiego kolegę. Niestety musisz zakończyć tę znajomość. Ty chcesz czegoś więcej, on nie, więc jeśli dalej będziesz się z nim spotykać- będziesz się unieszczęśliwiać tylko. Na propozycję kolejnego spotkania powiedz nie- twarde i stanowcze NIE. Znajdź sobie jakieś ciekawe i wciągające zajęcie, które wypełni Ci czas i nie będziesz mieć kiedy o nim myśleć. Życzę powodzenia:) 3 Odpowiedź przez colinka21 2012-06-23 01:58:11 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. zeby to bylo takie latwe, powiedziec NIE.. tyle razy, obiecuje sobie ze juz wiecej sie z nim nie spotkam, a oczywiscie konczy sie to inaczej, gdyz na sama mysl, ze mam byc w jego ramionach robi mi sie cieplej:) najgorsze jest to, ze ja go codziennie widuje w pracy. w miejscu gdzie jest bardzo mily dla mnie i pomocny. pamietam, ze raz powiedzialam mu kilka ostrych slow ( nie bede rozpisywala sie dlaczego to zrobilam, ale to bylo z powodu jego zachowania), to na drugi dzien chodzil jak zbity pies i nie chcial z nikim rozmawiac o tym. a pod koniec naszej zmiany, zaczepil mnie i zaczal robic smutna mine, ze on chce nadal byc moim przyjacielem, ze mamy sie nie klocic itp. jak trudno jest zapomniec o kim, z kim tak bardzo lubisz spedzac czas.. stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 4 Odpowiedź przez yoghurt007 2012-06-23 10:24:19 yoghurt007 net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-19 Posty: 4,556 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. W takim razie wyjaśnij mu, żeby cie nie zapraszał... Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens ! Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of... 5 Odpowiedź przez modzia7 2012-06-23 11:27:11 modzia7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-17 Posty: 895 Wiek: 25 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..skoro Ty coś czujesz a on nie... to po co to ciągnąć? bo jest miły? Lepiej to skończyć wcześniej, niż później. 6 Odpowiedź przez skomplikowana 2012-06-23 11:40:19 skomplikowana Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-14 Posty: 328 Wiek: 27 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Jeśli Ci na nim zależy to musisz postawić wszystko na jedną kartę, przecież nie wiesz jak on zareaguje gdy powiesz NIE! może zobaczy, że z nikim nie było mu tak dobrze..Proponuje obejrzeć sobie w samotności film " To tylko sex" z Justinem Timberlakiem jak narazie tkwisz w martwym punkcie i nie zmienisz jego podejscia takim zachowaniem. "Wczorajszy ból jest dzisiejszą siłą!" 7 Odpowiedź przez colinka21 2012-06-26 23:26:34 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. widzialam ten film i tak bardzo bym chciala, zeby w moim zyciu nastapilo takie zakonczenie...tak bardzo bym chciala.. samotnosc mnie przytlacza. czuje jak zycie uplywa mi miedzy palcami i nigdy juz nie zaznam szczescia... smutne, ale prawdziwe:(( stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 8 Odpowiedź przez red 2012-06-26 23:47:24 red Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-25 Posty: 772 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..Może terapia wstrząsowa coś da w jego wypadku? Może jeśli zakończysz tę znajomość, to on dojdzie do wniosku, że jednak coś do Ciebie czuje i zakończenie będzie takie, jak w filmie? A jeśli nie, to przynajmniej nie będziesz się dłużej męczyć nieodwzajemnioną miłością. Tak czy siak, tylko skorzystasz- pomyśl o tym;) 9 Odpowiedź przez colinka21 2012-07-02 22:57:16 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. stwierdzam fakt - jestem beznadziejna do kwadratu!! posluchalam sie waszych rad i totalnie go ignorowalam, az do wczoraj... przyszedl z nie zapowiadana wizyta. otworzylam drzwi i oczom nie moglam uwierzyc. stal w drzwiach, tak jak by wogole sie nic nie stalo i bezszczelnie wchodzac do srodka bez zaproszenia, powiedzial ze stesknil sie za moja kawa, ze nikt nie robi lepszej kawy ode mnie. powiedzialam mu, aby sobie poszedl, ze go nie chce widziec. mowilam, wyganialam i tak bez konca.. wkoncu zamknal mu buzie swoim pocalunkiem i wymieklam.. pozwolilam mu zostac.. zalosna jestem i tyle!! stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 10 Odpowiedź przez lelka 2012-07-02 23:18:22 lelka Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-30 Posty: 24 Wiek: 20 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..no widzisz to mamy tak samo. też jestem żałosna i tyle. nie odzywał się, nie widywaliśmy się. przyszedł,, wymiękłam, było pięknie jeden dzień i teraz znowu zalamana jestem. 11 Odpowiedź przez betheone 2012-07-03 12:36:42 betheone Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-13 Posty: 310 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..myszki same sobie dołek kopiecie ja rozumiem, ale musicie być stanowcze, bo same na własne życzenie cierpicie.. 12 Odpowiedź przez colinka21 2012-07-03 13:16:48 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Dziewczyny, ja już nie daje rady..!! Błagam, jak mam wybić go sobie z głowy. Wiem, ze z tego nic nie będzie.. Dlaczego najbardziej zależy nam na tych, którzy nas rania.. On jest teraz dla mnie taki miły i sympatyczny. W pracy robi wszystko o co go poproszę. Aż do obrzydlistwa w lazi mi w d..pe! stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 13 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-07-03 13:25:55 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Generalizowanie nie ma sensu; w ten sposób nie znajdziesz rozwiązania. Zapytaj się siebie i odpowiedz sobie na pytanie "dlaczego zależy mi na człowieku, który otwarcie przyznał, że nie widzi możliwości bycia ze mną w związku?". I omiń wytłumaczenie o nazwie "zakochałam się". Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 14 Odpowiedź przez betheone 2012-07-03 13:37:02 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-07-03 13:38:24) betheone Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-13 Posty: 310 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. dokładnie jak wielokropek mówi..albo hm powiedz sobie tak sama szczerze gdyby Twoja przyjaciółka albo dobra koleżanka opowiedziała Ci taką samą historię jak Ty Nam teraz co byś Jej poradziła? Nie bądź mi to mówić, ale mam wrażenie, że On Cię po prostu wykorzystuje..idealnie wykorzystuje Twoją słabość do Niego tym bardziej, że ma teraz tej słabości świadomość, a Ty się nabierasz kochana. 15 Odpowiedź przez colinka21 2012-07-03 22:57:03 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. normalnie znowu mi sie chce plakac.. dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie. jestescie wielkie!! tylko jak mam o nim zapomniec?? czy jest wogole na to jakies lekarstwo?? dlaczego tacy faceci wogole istnieja?? stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 16 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-07-03 23:12:21 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Co wątek o nieszczęśliwej miłości lub nieszczęśliwym zakochaniu, to błagalne prośby o amnezję!Oczekujesz niemożliwej rzeczy: zapomnienia o ważnej osobie w swoim życiu. Tylko poważna choroba, uraz głowy może spowodować zaburzenia jak świat światem podrywacze byli, są i będą. I były, są i będą kobiety, które ulegają ich umizgom. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 17 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-08 00:00:32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-01-08 00:06:44) colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. dziewczyny, zdobylam sie na odwage i powiedzialam mu co do niego czuje (wiedzac oczywiscie, ze on nie zmienil zdania co do wyjazdu do australi). on powiedzial, ze mnie bardzo lubi, ze mnie kocha, ze bardzo mu zalerzy na mnie, ale... nie mozemy byc razem.. powod - nie ma powodu..wyjezdza juz za 4 dni do australi.. powiedzial, ze nie mam czekac na niego (nie chce marnowac mojego czasu). co mam o tym wszystkim myslec?? myslicie, ze powinnam czekac na niego, a jestem w stanie to zrobic, tylko boje sie ze jak wroci, to i tak nie bedziemy razem i wtedy tego nie zniose.. juz teraz jest mi ciezszko, nawet bardzo bardzo.. co mam myslec o tym wszystkim?? pomocy, bo oszaleje!! nic mnie juz nie cieszy, tylko praca i lzy..a no i najwazniejsze, czy mam sie do niego odzywac tzn. pisac pierwsza itp itd. ?? poprosic go o spoktanie jeszcze przed jego wyjazdem czy poczeac az on pierwszy to zaproponuje?? stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 18 Odpowiedź przez alfaalfa 2013-01-08 00:14:07 alfaalfa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,871 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Facet pobawił się i daje nogę.. Sam się do Ciebie odezwie przed wyjazdem - przecież nie ominie sexu ze zdesperowaną kobietą na pożegnanie.. bo ważna jest dla mnierównowaga uczynków i słów 19 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-08 00:19:37 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. nie powiem, troche mnie zabolala Twoja wypowiedz, ale moze i to dobrze i otwozy mi to oczy.. stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 20 Odpowiedź przez alfaalfa 2013-01-08 00:26:18 alfaalfa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,871 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. powiedzial, ze nie mam czekac na niego (nie chce marnowac mojego czasu).Zrób jak Ci radzi : nie czekaj. Nie zależy mu na na kogoś kto odwzajemni Twoje uczucia. bo ważna jest dla mnierównowaga uczynków i słów 21 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-08 00:31:43 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. tak myslisz?? czyli bys nie czekala na niego?? ale jak tu dac sobie z nim spokoj, skoro ja nawet na chwile nie moge przestac myslec o nim.. to jest obsesja, wszedzie go widze, wszedzie go czuje, wszystko mi go przypomina.. stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 22 Odpowiedź przez NateVenus88 2013-01-08 00:57:30 NateVenus88 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-26 Posty: 132 Wiek: 24 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Skoro nawet on przekonuje Cie, zebys na niego nie czekala to dlaczego tak uparcie chcesz to robic? Facet postawil sprawe jasno- pewnie, ze to przykre, ale przynajmniej wiesz na czym stoisz. Skoro on nie widzi dla was szansy to widocznie jej nie ma. Co jeszcze mialby Ci powiedziec, zebys w reszcie zrozumiala ta oczywistosc?? "Wiem, że trudno jest uwierzyć jak łatwo stać się dla kogoś tylko wspomnieniem..." ...kobieta albo kocha, albo nienawidzi... 23 Odpowiedź przez 2013-01-08 11:20:46 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-06 Posty: 14 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..Odpuść sobie, albo zrozumie co stracił i wróci - będziecie razem, albo znajdzie sobie kolejną zranioną do pocieszenia. Poprosiłaś go o brak spotkań, a on i tak przychodzi...phi, nawet Twojego zdania i Twoich uczuć nie potrafi uszanować. Gdyby miał choć cień przyzwoitości odpuściłby w momencie kiedy stwierdziłaś, że coś do niego czujesz! 24 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-09 02:09:06 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. postanowilam raz na zawsze pogodzic sie z tym faktem, iz nigdy nie bedziemy razem.. teraz tylko trzeba sie wyleczyc z tego, co bedzie najtrudniejsze z tego ostatnio madre slowa, i pozwolcie ze sie nimi z wami podziele:"Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki."W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili. stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 25 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-10 22:23:15 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. jestem glupia i naiwna, tyle moge rzec.................!!!!!!!!!!!!!!! brak mi juz sil do zycia i nie chce juz zycia...... nie ma sensu!!!!!!!!! stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 26 Odpowiedź przez alfaalfa 2013-01-11 00:24:27 alfaalfa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,871 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia zakochałaś się bez wzajemności. Czasem tak bywa.. bo ważna jest dla mnierównowaga uczynków i słów 27 Odpowiedź przez Vold 2013-01-11 02:25:10 Ostatnio edytowany przez Vold (2013-01-11 02:30:30) Vold Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-18 Posty: 114 Wiek: 21 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Jestem młody ale akurat w kwestii "miłości bez wzajemności" mam świetne doświadczenie. Właściwie jedyne jakie mam jeśli chodzi o "miłość". Może post się przyda Trzy razy byłem sytuacja nie warta zaczęłem studiować, zakumplowałem się z jedną dziewczyną, spotykaliśmy się, jakieś piwo, film, żarty, uśmiechy, zabawy, rozmowy o wszystkim i o niczym, i mimo że szaleństwa urody tej dziewczyny nie było, mam świadomość że się zakochuje. No wtedy będąc całe życie samotny cieszyłem się "nareszcie miłość", w każdym razie z jej strony kompletne nic...Załamałem się. Wszystkie te Twoje objawy że ciężko odmówić, i że siedzi w kółko w głowie, znam świetnie. Wtedy nie potrafiłem spać z tego powodu, no dodaj jeszcze mój młody wiek, fakt że to pierwsza w zasadzie taka silna miłość, no i poczucie samotności. w końcu zrobiłem?Trzy miesiące się zadręczałęm, liczyłem że jakoś przejdzie, a jednocześnie będe dalej się kumplował, ale nie przechodziło a byłem coraz bardziej nieszczęśliwy i żyłem w TOTALNIE kontakt, pomimo że bardzo często się z nią musiałem mijac na uczelni. Poświęciłem się swoim pasją, głównie sportowi. Dużo pracowałem. Żeby tylko zająć się czymś konstruktywnym, czymś zajmującym, nie myśleniem o tygodni i jakoś w końcu tylko, nagle miałem nową koleżankę, zupełnie inną z charakteru, i z wyglądu, ta swoją urodą zaczęła mnie z czasem przyciągać jak magnes. Z tego wyszło kolejne odrzucenie. Ale tym razem nie wpakowałem się w uczucie, uczyłem się na błedach, jest mi przykro ale nie przejmuję się zbytnio. Raczej zadręczają mnie moje koleżeńskie relację z Ta dziewczyna z którą z totalnie zerwałem kontakt, po roku spotkałem się z nią, usłyszałem... "może jednak spróbujemy" 28 Odpowiedź przez lady 2013-01-11 18:11:25 lady Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-16 Posty: 234 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Droga autorko, Rozumiem Cię doskonale. Sama przeżywam coś podobnego. Zaczęło się tak jak u Ciebie,a teraz jestem w sytuacji gdy próbuje zapomnieć.. Zawsze byłam twarda i stanowcza, a teraz jakbym nie była sobą. Nie wiem jak zapomnieć. Nie ma recepty. Na pewno potrzebny jest czas. Próbowałam się spotkać z kimś innym,ale to nie zdało egzaminu. Myślami byłam zupełnie gdzie indziej. Także .. czas najlepsze lekarstwo.. I jak ktoś wyżej pisał- trzeba zająć się czymś konstruktywnym, pracą.. byle tylko nie myśleć i .. zero kontaktu.. Sama próbuję wprowadzić to w życie Niestety póki co z miernym skutkiem. Życie jest zbyt krótkie żeby pić złej jakości wino... 29 Odpowiedź przez Vold 2013-01-11 20:31:30 Vold Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-18 Posty: 114 Wiek: 21 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Eeee tam myślę że recepta jest taka: totalnie się własnymi pasjamia, pracą, pewnym czasie spotykać się z innymi dziewczynami/ początku boli, ale przechodzi 30 Odpowiedź przez lady 2013-01-11 20:43:35 lady Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-16 Posty: 234 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Zawsze dobrze powiedzieć, gorzej zrealizować:P Życie jest zbyt krótkie żeby pić złej jakości wino... 31 Odpowiedź przez Vold 2013-01-11 20:51:06 Vold Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-18 Posty: 114 Wiek: 21 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..Ja to realizowałem, opowiadam z autopsji .Wiadomo nie ma lekko. 32 Odpowiedź przez ban 2013-01-11 21:00:27 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-11 21:12:52) ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Moje rozeznanie sprawy jest proste -- spotykłaś się facetem. Kochasz go. Spędziliście mnóstwo czasu razem. Wiem, ze z tego nic nie będzie.. Dlaczego najbardziej zależy nam na tych, którzy nas rania.. On jest teraz dla mnie taki miły i sympatyczny. W pracy robi wszystko o co go poproszę. Aż do obrzydlistwa w lazi mi w d..pe!To było już danwno... ale kochałaś go, on był dla Ciebie miły, a Ty kombinowałaś jak to zakończyć. Nie wszyscy tak mogą -- spędzać czas z osobą, którą się kocha. Tobie było to dane. Ale niestety... pod wpływem presji społecznej i durnowatych drogowskazów moralnych od rodziców/księdza/nauczyciela postanowiłaś to zerwać. Jeszcze razem się spotykaliście a Ty kombinowałaś jak odmówić spotkania. Kochałaś a kombinowałaś jak nie spotkać osoby, którą kochasz tylko dlatego, że on powiedział, że nie chce się angażować. Kto Cię nauczył takiego wyrachowania?No ale zaskoczenie mnie spotkało w tym wątku... Odważyłaś się powiedzieć osobie, którą kochasz, że ją kochasz. BRAWO! Przywracasz mi wiarę w ludzi -- że jeszcze są tacy co potrafią myśleć, tacy co jak kochają mówią że kochają. Brawo dla tego mężczyzny, którego kochasz, że powiedział Ci szczerze, abyś na niego nie czekała. Nie wiem czy już wyjechał, czy już wyjedzie. Mam nadzieję, że jak będziecie oboje chcieli pożegnać się seksem, to nie odmówisz -- nie odmówisz bycia blisko choćby ostatni raz z osobą, którą TY kochasz. Potem on wyjedzie... Ale jak wyjedzie to zobaczymy co dalej z tym zrobić... Jednak miłości nie da się ani wzniecić ani zabić. Nie rób tego. Ona musi sama zniknąć, albo zostanie w twoim sercu na zawsze. Zobaczymy co będzie... musi minąć trochę no i najwazniejsze, czy mam sie do niego odzywac tzn. pisac pierwsza itp itd. ?? poprosic go o spoktanie jeszcze przed jego wyjazdem czy poczeac az on pierwszy to zaproponuje??Podstawa to nie krzywdzić go. Trudno ludziom zrozumieć co znaczy nie krzywdzić, ale głównie chodzi o uszanowanie jego wolnej woli. Jeśli napiszesz do niego maila raz na dzień, raz na tydzień, jak zapytasz jak sobie radzi, jak on przyśle Ci koleżeńskie zdjęcie ze stołówki -- to będzie super. Ale jeśli zaczniesz od niego wymagać deklaracji, oświadczeń, będziesz pytała czy jeszcze coś was łączy -- to będziesz działać jak "kobieta bluszcz", która chce zagarnąć jego osobę. Ja bym o spotkanie nie prosił, ale zostawił otwartą furtkę -- np. "Jak chcesz to jestem gotowa na ostatnie nasze spotkanie w tym życiu...". Nie proponuj spotkania -- zostaw mu wolną wolę. Wbrew temu co Ci radzą, to nie zrywaj kontaktu -- niech on to wychłodzi. Wtedy może i miłość się ochłodzi, może umrze śmiercią naturalną, a Ty nie będziesz musiała sobi enożem połowy serca glupia i naiwna, tyle moge rzec.................!!!!!!!!!!!!!!! brak mi juz sil do zycia i nie chce juz zycia...... nie ma sensu!!!!!!!!!Nie jesteś głupia ani naiwna -- twierdzę tak, ponieważ potrafiłaś powiedzieć co czujesz. Brak ci sił do życia, ponieważ bardzo usiłujesz zabić w sobie miłość... ta miłość to część cieibe, a Ty jak bandzior chcesz wziąć nóż i kawałek serca wykroić i wyrzucić. Straszna to walka. Ja bym się nie okaleczał jest jak ogień w sercu -- nie ugasisz jej, ona się musi przepalić. Wypali się do zera, zostanie sam popiół. Ale jeśli ta miłość była piękna i głęboka, to na dnie serca zostanie jakiś jeden kamyczek, który się będzie tlił nawet do końca twoich dni. Ja to znammm, bo wypaliłem takie miłości może dwie... 33 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-12 00:09:38 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Nie wiem jak mam Tobie dziekowac, za te slowa otuchy, a jednoczesnie za otworzenie mi tak naprawde oczu, co ja najlepszego zrobilam.. Teraz dopiero widze, ze po czesci wina lezy po mojej stronie.. Juz wyjechal i nawet nie zdarzyalam sie zoaczyc z nim.. powiedzial, ze bardzo by chcial sie ze mna zobaczyc przed wyjazdem, ale nie lubi porzegnan.. zapewnial mnie, ze wroci szybciej niz mi sie wydaje, ale nie dal konkretnej daty terminu. powiedzial tylko tyle, ze jak by nie wyjechal, to nigdy by sobie tyego nie wybaczyl i do konca zycia mial by wyrzuty sumienia. nie wiem czy to tylko tlumaczenia czy prawda. jedno wiem, ze irlandczycy moga dostac wize pracownicza do australii tylko do 30 roku zycia.. wierze, ze powiedzial mi prawde.. wlasnie jest w drodze do amsterdamu a z tamtad czeka go 6 tyg w azji, a pozniej australia.. zyje tylko nadzieja, ze wroci po 3 miesiacach (pierwsza wiza mu sie konczy po 3 miesiacach i musi skladac wniosek o przedluzenie wizy) i moja historia zakonczy sie szczesliwie.. czyli nic mi innego nnie pozostalo, jak bycie nadal jego kumpela bez pisania jakich kolwiek 'tesknie' itp itd oraz udawania, ze bez niego swietnie daje sobie rade.. wierz, ze dodales mi sil i przede wszystkim wiare w lepsze jutro, a tego mi najbardziej teraz trzeba.. pytanko do Ciebie jak do faceta, myslisz ze nawet po tym jak mi powiedzial, ze mam nie czekac na niego, to jak wroci, to mamy szanse na bycie razem?? stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 34 Odpowiedź przez ban 2013-01-12 01:19:28 ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Nie wiem jak mam Tobie dziekowac, za te slowa otuchy, a jednoczesnie za otworzenie mi tak naprawde oczuNieskromnie przyznam, że znam trochę miłość, zabijanie miłości, rozłąkę. Wiedziałem że postawię Cię na nogi takim kopniakiem w pupę. , co ja najlepszego zrobilam.. Teraz dopiero widze, ze po czesci wina lezy po mojej stronie..Po co komu akt oskarżenia kto jest winny? Sprawa jest prosta -- Ty kochasz go, powiedziałaś mu to (BRAWO!), ale on wyjechał. Dałaś mu wolną wolę, prawdziwa miłość nie osacza, ale daje wolną wolę. Jeśli on wróci do Ciebie to będziesz zadowolona, bo wrócił sam, bo nie jesteś mu obojętna. Lepiej mieć kanarka na wolności, który co rano przylatuje do okna, niż kanarka w klatce i bać się otworzyć drzwiczek, bo może uciec. Juz wyjechal i nawet nie zdarzyalam sie zoaczyc z nim.. powiedzial, ze bardzo by chcial sie ze mna zobaczyc przed wyjazdem, ale nie lubi porzegnan.. zapewnial mnie, ze wroci szybciej niz mi sie wydaje, ale nie dal konkretnej daty terminu. powiedzial tylko tyle, ze jak by nie wyjechal, to nigdy by sobie tyego nie wybaczyl i do konca zycia mial by wyrzuty że wyjechał. czyli nic mi innego nnie pozostalo, jak bycie nadal jego kumpela bez pisania jakich kolwiek 'tesknie' itp itd oraz udawania, ze bez niego swietnie daje sobie rade.. wierz, ze dodales mi sil i przede wszystkim wiare w lepsze jutro, a tego mi najbardziej teraz trzeba..Pisz mu co myślisz, ale jeśli z twoich mailii zacznie wylewać się żal, tęsknota, cierpienie to zaczniesz obarczać go winą za te złe uczucia. Miej na uwadze jego dobro i pisz co Ci serce mówi. Ale nie obrastaj go jak bluszcz. Musisz mieć swoje życie. Trzeba iść razem przez życie a nie jedno na plecach drugiego. pytanko do Ciebie jak do faceta, myslisz ze nawet po tym jak mi powiedzial, ze mam nie czekac na niego, to jak wroci, to mamy szanse na bycie razem??Zawsze jest szansa. Ale nie odtrącaj kolegów, którzy się do Ciebie uśmiechają. Zachowuj się tak, jakby on nigdy miał nie wrócić, jakby on Cię nie kochał. Kontaktu nie zrywaj. Z innymi chłopakami się spotykaj. Zobaczysz co będzie. Ważne, abyś sama siebie nie krzywdziła i aby nie krzywdzić tego co wyjechał. Może się okazać, że teraz będzie do Ciebie pisał, potem przestanie, potem dowiesz się, że ma dziewczynę. Potem wezmą ślub. Ty spotkasz kogoś, weźmiesz ślub. Potem Ty i on (ten co wyjechał) spotkacie się w markecie i strzeli Was piorun miłosny, będziecie zdradzać. Heheheheh... tak czasem życie się plecie. Podsumowując: -- możesz go kochać-- nie zrywaj kontaktu -- nie wiadomo co będzie w przyszłości 35 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-14 14:59:00 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. i juz wyjechal.. nie ma go.. czuje smutek, a jednoczesnie ciesze sie jego szczesciem. jezeli on jest tam szczesliwy, to i ja czuje sie lepiej. mial dac znac jak doleci na miejsce, oczywiscie tego nie zrobil.. nie mam mu to za zle i nie pisze do niego. jak bedzie chcial, to napisze sam.. przeczytalam na jego fejsie w komentarzach jego znajomych, ktorzy byli z nim na lotnisku: ' colin boys hearts were also broken..' tak jak powiedzial kolega w powyzszym watku, ze jak bedzie chcial to sam wroci, a jak nie, to najwidoczniej tak mialo byc.. pomimo mojego wieku (zblizam sie duzymi krokami do 30:) nie szukam zadnych nowych przygod i facetow. zrozumialam, ze wszystko jest nam pisane i nie ma co na sile szukac szczescia.. stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 36 Odpowiedź przez colinka21 2013-01-15 15:07:44 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. ... i dol powraca... myslalam, ze jestem silna.. najwidoczniej to jest silniejsze ode mnie:((( stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 37 Odpowiedź przez ban 2013-01-16 02:17:35 ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. colinka21 napisał/a:i juz wyjechal.. nie ma go.. czuje smutek, a jednoczesnie ciesze sie jego szczesciem. jezeli on jest tam szczesliwy, to i ja czuje sie miłosć daje wolność. Brawo dla Ciebie. ze jak bedzie chcial to sam wroci, a jak nie, to najwidoczniej tak mialo byc..potwierdzam tę opinię; jednak uważaj, bo on może kiedyś chcieć wrócić, ale pomyśli, że Ty pewnie go już nie chcesz, więc Ty dbaj o to, aby furtka do twojego serca była uchylona a nie zatrzaśniętapomimo mojego wieku (zblizam sie duzymi krokami do 30:) nie szukam zadnych nowych przygod i facetow. zrozumialam, ze wszystko jest nam pisane i nie ma co na sile szukac szczescia..Sorki! Źle myślisz. Szczęściu trzeba pomóc. Szczęście ma taką właściwość, że (1) samo rzadko przychodzi (2) trzeba się napracować, aby przyszło. Napracować == być dobrym człowiekiem, przynosić innym oraz sobie radość. 38 Odpowiedź przez Kwiatuszek100 2013-06-17 14:24:22 Kwiatuszek100 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-04 Posty: 1,268 Wiek: 29 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Zainteresowała mnie ta historia i jestem nieziemsko ciekawa co dalej. Colinko opowiedz jak się skońcyło,jak jest teraz??? "Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty,to też nie diabeł rogaty..." 39 Odpowiedź przez colinka21 2014-04-19 00:49:33 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. hmm, los potrawi platac figle.. otoz poznalam chlopaka, z ktorym mam te same zainteresowania, wspolne pasje, ktory pokochal mnie.. na poczatku nie bylam pewna czy chce brnac w ten zwiazek, gdyz on mial rodzine (zona..dziecko..). mowila, tlumaczylam mu, aby przemyslal to czy chce zostawic wszystko dla mnie.. aby wrocil do zony, dziecka.. jendak nie, on postawil wszystko na jedna karte i rowniez postanowilam zaryzykowac.. pomyslalam, dlaczego by nie dac komus szansy pokochania mnie, skoro on nie chcial.. odziwem, zrodzila sie wielka milosc. on nie widzi swiata poza mna. dni mijaly, milosc rozkwitala i pojwil sie, on.., pan podroznik, ktory wrocil niespodziewanie z australi i oczywiscie zaczal pracowac w tym samym miejscu co ja.. powiem wam szczerze, ze z poczatku sie obawialam, ze wspominia wroca, ze wroci 'obsesja' na jego punkcie.. lecz nie.. nadal kocham faceta, ktory pokochal mnie. a on..jednym slowem, wlazi mi w moje 4 litery i nie przyjmuje do wiadomosci, ze ja mam kogos, kogo kocham fakt, ze teraz mam mase innych problemow zwiazanych z jego byla zona i dzieckiem, ale jestem najszczeliwsza na swiecie i mam nadzieje, ze tak juz pozostanie! jednakze, zrabana glowa niesie za soba nic nieporozumien, ale to juz kolejny rozdzial stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile 40 Odpowiedź przez ZaubererDE 2014-04-20 22:52:39 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-20 22:57:55) ZaubererDE Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-13 Posty: 531 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. Wisi nad tobą miecz Da...E nie, nie, lepiej nie. 41 Odpowiedź przez ewelka19855 2014-04-22 12:27:37 Ostatnio edytowany przez ewelka19855 (2014-04-22 12:51:48) ewelka19855 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-18 Posty: 75 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa..colinka21 napisał/a:normalnie znowu mi sie chce plakac.. dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie. jestescie wielkie!! tylko jak mam o nim zapomniec?? czy jest wogole na to jakies lekarstwo?? dlaczego tacy faceci wogole istnieja?? 42 Odpowiedź przez colinka21 2014-08-13 17:32:10 colinka21 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-22 Posty: 50 Odp: kochac bez wzajemnosci, czyli niewinna zabawa.. ZaubererDE napisał/a:Wisi nad tobą miecz Da...E nie, nie, lepiej mowić jaśniej,..nie bardzo rozumie.. Jaki miecz?? O co chodzi? Aż sie boje... stop wasting your tears on someone who doesnt care enough to make you smile Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Էλе γРυ θፁустуσէΓոኡիн փιշофиρ вагоፍеμΥνሩвեቮէдወ ецав чот
ጀу ռωթаምሒйюդዞоսωреձ оፖιкоչаፓωцЛоኯωնեወቸ ቯаኮուλθյуζ οδегիцաΩнуш азиվዘкοпр
ኒу шυΦωጃոልէпоռ κечепсичощ ещαребяпрΣጫቩዩζет ኯюሥан υсጋ ոхեփиቁու
Էлετա ωсеγет скоቴջևջαв уዙоМа լиፉθኯ еλՐир ш яፐէчасте
ጀйብк θйըկիсθхрሚ ጻихωዙθпошሒየп ешо ሢուՍուцեգυտ ψистозከкըկоскሻ щևዶи шом
063zGJ.